Alone

Brak komentarzy

Znane też jako: Honja, 혼자

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller, dramat

Reżyseria: Park Hong Min

Premiera: 2016

Obsada: Lee Joo Won, Song Yoo Hyun, Yoon Young Min, Kim Dong Hyun, Lee Sung Wook

 

W porównaniu do „A Matter of Interpretation” ten film traktuje sny zgoła inaczej, jak koszmar, od którego nie można uciec, a labirynt staje się jak najbardziej dosłowny w postaci ciasnych uliczek rozpadającej się dzielnicy miasta, która przeznaczona jest do rozbiórki. Film Park Hong Mina jest bardzo niskobudżetowym thrillerem, ale chyba najlepszym, jakiego miałam okazję zobaczyć, gdyż jako techniczny majstersztyk nie polega wcale na epatowaniu przemocą.

Czytałam porównania do wczesnych filmów Christophera Nolana i od pierwszych scen widać ukłon w stronę Hitchcocka, tak więc można sobie narobić oczekiwań, co nie? „Alone” otwiera scena z perspektywy bohatera, który bezskutecznie próbuje wytrzeć krew z podłogi. Później przeskakujemy do zupełnie innej sceny, gdyż owy bohater, fotograf Soo Min (Lee Joo Won), jest świadkiem, jak troje zamaskowanych mężczyzn zabija kobietę na dachu kilka budynków dalej. Zostaje zauważony i nie zdąża uciec – dopadają go we własnym mieszkaniu i tłuką młotkiem w głowę. Następnie bohater budzi się już nocą zupełnie nagi w sąsiedztwie. Próbuje rozpaczliwie wrócić do domu, po drodze mija pewną kobietę i młodego chłopca, ale w domu, gdzie znajduje bezgłowe zwłoki, zostaje znowu zaatakowany i budzi się po raz kolejny na tej samej ulicy, chociaż tym razem w ubraniach…

Od tego momentu wiemy, że Soo Min utkwił w swoim własnym koszmarze, ale dopiero z czasem zdajemy sobie sprawę, że inni bohaterowie, których spotyka, reprezentują jego głęboko pogrzebane traumy. Są to między innymi jego była dziewczyna, która zaczyna niewytłumaczalnie krwawić z głowy, matka za młodu lub on sam jako kilkuletnie dziecko, które wbija nóż w plecy swojego ojca. To wszystko rozgrywa się w anonimowej dzielnicy, w której Soo Min jest zamknięty i nie może z niej wyjechać, jakby przestrzeń się zakrzywiała i więziła go tam. Dodatkowo miasto jest kompletnie wyludnione, co tym bardziej może wzbudzać niepokój – na ulicach nie widać żadnych przechodniów ani samochodów.

„Alone” zachodzi za skórę, ale niekoniecznie ze względu na fabułę, przemoc czy w jaki sposób wizualnie zostaje przedstawiona ta historia, tylko czyni to przede wszystkim Lee Joo Won w głównej roli, który jest tak naturalistyczny, że aż wprawia w dyskomfort. To nie jest film, którego bohater wyciąga jakieś wnioski i próbuje wybudzić się z koszmaru, ale zostaje po prostu zmuszony do uznania pewnych faktów z jego życia, które wypiera. Kumulujące się emocje doprowadzają do przedwczesnego, fałszywego finału, w którym ze względu na ujęcie kamery wprost na niego zdaje się burzyć czwartą ścianę, kiedy wrzeszczy bezradnie czy to wszystko jest tylko snem.

Zdjęcia to zresztą najmocniejszy atut „Alone”. Długie ujęcia kamery podążającej za bohaterem niczym podglądająca go z odległości osoba naprawdę rzucają się w oczy, ale w życiu bym nie pomyślałam, że cały film składa się rzekomo tylko z 37 przejść w montażu.

Zdobyte nagrody

2015 Busan International Film Festival:

  • Citizen Critics’ Award
  • Actor of the Year – Lee Joo Won

2015 Seoul Independent Film Festival:

  • Jury Award dla Park Hong Mina

2017 Wildflower Film Awards:

  • najlepsze zdjęcia

2017 Golden Cinematography Awards:

  • Cinematography Bronze Award
  • najlepszy nowy aktor – Lee Joo Won

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.