Jo Pil Ho: The Dawning Rage

Brak komentarzy

Znane też jako: Jo PIl Ho: Narodziny furii, Bad Lieutenant, Bad Police, Bad Cop, Vicious Cop, Akjilgyeongchal, 악질경찰

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller

Reżyseria: Lee Jung Bum

Premiera: 2019

Obsada: Lee Sun Gyun, Jeon So Nee, Park Hae Jun, Song Young Chang, Park Byung Eun, Kim Min Jae, Lee Yoo Young, Jung Ga Ram

 

Reżyser Lee Jung Bum wciąż nie wyzwolił się z ciążącej na nim sławy twórcy kultowego już filmu „Ahjussi” (2010), chociaż przynajmniej w przypadku jego najnowszego filmu porównania nie będą tak natrętne, jak przy „No Tears For The Dead” (2014), które wydawało się wówczas po prostu filmem z ambicją powtórzenia sukcesu poprzednika za pomocą większego budżetu i większej skali. „Jo Pil Ho: The Dawning Rage” jest już mniej pseudo-hollywoodzkim akcyjniakiem, a bardziej typowo „koreańskim”, brutalnym filmem z motywem korupcji, choć niestety wciąż nie przyćmi sławy „Ahjussi”, ponieważ thriller Lee Jung Buma z nieco mniejszym naciskiem na same sceny akcji nie jest wcale przez to głębszy.

Lee Sun Gyun wciela się w tytułowego złego glinę Jo PIl Ho, który jest mendą, jakich mało. Pod tym względem naprawdę zapisuje się w historii koreańskiego kina rolą anty-bohatera, który wcale nie jest żadną tajemniczą, intrygującą postacią, na przykład płatnego mordercy, który klasycznie nie wykonuje jakiejś misji (patrz: Jang Dong Gun w „No Tears For The Dead”), ale w każdym innym filmie byłby jednym z tych pobocznych, cwaniaczkowatych, uprzykrzających życie, skorumpowanych policjantów.

Jo Pil Ho mówi, że stał się gliną, ponieważ sam się ich kiedyś najbardziej bał… Obecnie trzyma w ryzach kilku drobnych przestępców, którzy robią mu „przysługi”, a kiedy potrzebuje pieniędzy, zmusza jednego z nich, Ki Chula (Jung Ga Ram), aby obrabował dla niego policyjny magazyn. Staje się on świadkiem pewnej umowy między wysoko postawionymi ludźmi, ale ginie na miejscu w eksplozji. Jo Pil Ho staje się podejrzanym jego zabójstwa przez prokuratora Nam Sung Shik (Park Byung Eun), jako jedyny ocalały. Okazuje się, że tuż przed swoją śmiercią, która miała miejsce na krótko przed wybuchem, a więc była morderstwem, Ki Chul wysłał nagranie wideo dwóm osobom – Jo Pil Ho właśnie i swojej dziewczynie, licealistce Mi Nie (Jeon So Nee). Główny bohater zanim się tego dowiedział, szybko zniszczył swoją kartę pamięci z telefonu w szpitalu, w obawie przed konfiskatą przez policję i wypłynięciem jego pobocznej działalności, dlatego zmuszony jest odnaleźć dziewczynę, aby udowodnić, że to nie on zamordował Ki Chula. Na karku czyha mu psychopatyczny won Tae Joo (Park Hae Jun), pomagier bardzo wpływowego biznesmena Jung Yi Hyanga (Song Young Chang).

To wszystko brzmi jak standardowa fabuła thrillera kryminalno-sensacyjnego, która w odpowiednich rękach może zostać wyniesiona ponad poziom przeciętności, a przecież reżyser Lee Jung Bum dowiódł już wcześniej, że z prostej historii o zemście potrafi zrobić prawdziwy spektakl. Niestety tutaj poniosła go ambicja nie tyle, co w stworzeniu jeszcze lepszych scen akcji, ale w pogłębieniu scenariusza, co wyszło bardzo niezdarnie. W najkrótszych opisach „Jo Pil Ho: The Dawning Rage” jest filmem o złym glinie stawiającym czoło jeszcze gorszemu społeczeństwu, ale elementy dramatyczne w tym filmie kuleją, kiedy nie są poparte żadnym rozwojem postaci. Tego tutaj bardzo brakuje…

Dlatego właśnie wplecenie w fabułę bezpośrednich nawiązań do tragedii zatopionego promu Sewol wydaje się być manipulacyjne. Nie wnosi to nic specjalnego do filmu, choć pewnie miało niespodziewaną w zapowiedziach „głębię”, tak więc tylko drażni. Żałuję zatem, że „Jo Pil Ho: The Dawning Rage” nie jest „tradycyjnym” thrillerem sensacyjnym, bo duet Lee Sun Gyuna i nieznanej mi wcześniej Jeon So Nee, która się wciela w jego niechętną, zawsze gotową do wbicia noża w plecy partnerkę, jest pełen niecodziennej chemii, czarnego humoru i po prostu potencjału, który został przedwcześnie zduszony. Sceny przemocy między nimi i wobec nich są nieco szokujące, tak więc znajdzie się kilka, które zapadną mi w pamięć, lecz niestety „Jo Pil Ho: The Dawning Rage” nie utrzymuje tego wysokiego tempa przez cały czas.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.