Sezonowość koreańskich dram po raz kolejny – tym razem już nie tylko plany, ale coraz częstsze zjawisko

2 Komentarze

Wczoraj miał premierę drugi sezon „Save Me”, natomiast w sobotę ma mieć trzeci „Voice”. Patrzcie jak szybko zmieniły się czasy… Dwa lata temu pisałam o tym, jak sequele koreańskich dram nigdy nie spotykają się z sukcesem, poza kryminałami emitowanymi przez OCN, ale pomimo tego można odnieść wrażenie, że serialowi producenci są coraz bardziej otwarci na pomysł wielu sezonów…

…a może warto zaznaczyć, że zmieniła się także postawa samych aktorów, którzy zdają się być dużo bardziej chętni do powtarzania ról niż dotychczas?

Zacznijmy jednak od początku. Pomimo tego, że koreańskie dramy w porównaniu do zachodnich seriali mają bardziej zamkniętą formę, która rzadko zostawia otwarte wątki, od wielu lat słychać przebąkiwania o chęci stworzenia sequeli największych klasyków takich jak np. „Dae Jang Geum” lub „Winter Sonata”, aby po prostu wycisnąć to cna popularność tych hitów. Doszło co prawda do kilku takich dram, ale najczęściej z katastrofalnym skutkiem – patrz: „Iris 2” (KBS 2013), „Full House 2” (SBS Plus 2012) lub „Dream High 2” (KBS 2012).

Największym dylematem zdaje się być niezwykła trudność w ponownym zatrudnieniu tej samej obsady – część aktorów nie chce być ograniczana przez jedną rolę, choć dla kontrastu znajdą się tacy, którzy robią na tym całą karierę jak Kim Hyun Sook („Rude Miss Young Ae” tvNu) lub Ryu Deok Hwan („God’s Quiz” OCNu). Dlatego sequele w świecie koreańskich dram to nie kolejne rozdziały tej samej historii, ale najczęściej spin-offy lub dramy o podobnej tematyce, które są sequelami jedynie „z nazwy”… Idealnym na to przykładem jest „Save Me 2” – drama, która nie ma nic wspólnego z „Save Me” (OCN 2017) oprócz ogólnego motywu kultu religijnego, bo tak naprawdę jest adaptacją filmu animowanego „The Fake” (2013). Nie można było zatem wymyślić innego tytułu?

W każdym razie można zauważyć, że wraz z popularnością kryminalnych motywów wśród koreańskich dram, nie tylko tych z kablówki tak na marginesie, zwiększa się ilość sequeli bez względu na ich rzeczywisty sukces, który często nie dosięga oryginałowi. Na rozdaniu 2018 MBC Drama Awards Jung Jae Young z dumą wspominał, że szykuje się do drugiej części „Investigation Couple”, a krótko po nim Kim Sun Ah wyraziła zazdrość, że sama by chciała wystąpić w kontynuacji „Red Moon, Blue Sun”, ale ta pewnie nigdy nie nastąpi…

Na początku tego roku doszło wreszcie do „Neighborhood Lawyer Jo Deul Ho 2”, ale nie było w głównej obsadzie nikogo z pierwszej części oprócz oczywiście odtwórcy głównej roli, Park Shin Yanga. W „Eurachacha Waikiki 2” podobnie z oryginalnej obsady został tylko Lee Yi Kyung, który z kolei przez to zobowiązanie nie jest w stanie zagrać w „Investigation Couple 2”. SBS bardzo mocno próbuje doprowadzić do „Romantic Doctor, Teacher Kim 2” jeszcze w tym roku, mimo że Han Seok Kyu podpisał kontrakt na dramę OCNu „Watcher”, która planowana jest właśnie na drugie półrocze. Doszły do mnie również słuchy o pomyśle sequela „Live” (tvN 2018), nad którym rzekomo scenarzystka No Hee Kyung i reżyser Kim Kyu Tae rozpoczęli już pracę… Podobnie Kim Eun Hee ma zacząć pisać „Signal 2”, jak tylko skończy pracę nad „Kingdom 2”.

Co można z tego wszystkiego wywnioskować? Ja osobiście uznaję, że ta „sezonowość” koreańskich dram jest symptomem ich globalizacji w sensie coraz większego nabierania cech zagranicznych seriali. Już nie tylko odznaczają się one szerszym wachlarzem gatunkowym oraz coraz częściej słyszymy o remake’ach nie tylko azjatyckich dram, ale też bardzo jej sprzyja wyświetlanie koreańskich serii na Netfliksie, który najwyraźniej preferuje wiele kilkuodcinkowych sezonów zamiast jednego długiego serialu (patrz: „My First First Love”, które zostało nakręcone jako standardowa, 16-odcinkowa drama, ale pierwszych osiem dostępnych już jest na platformie i nie wiadomo kiedy doczekamy się kolejnych ośmiu jako „drugiego sezonu”).

Wciąż największą bolączką pozostaje pogodzenie grafików wszystkich zainteresowanych. Coraz rzadziej dochodzi do tych wspomnianych sequeli „z nazwy”, ale też nie potrafię sobie przypomnieć dwóch sezonów dramy z idealnie tą samą obsadą – z reguły brakuje kilku graczy lub są to sequele mające wspólnego tylko odtwórcę tytułowej roli.

Źródło:

  • ‘연기자 고정’? 시즌제 드라마의 딜레마 (@SportsDonga)

Reklamy

2 comments on “Sezonowość koreańskich dram po raz kolejny – tym razem już nie tylko plany, ale coraz częstsze zjawisko”

  1. A Age of Youth? Dla mnie oba sezony świetne i małe zmiany w obsadzie ,co nie wyszło dramie na minus, Bardzo bym chciała 3 sezon, ale już pewnie nie ma na to szans.

    Polubienie

  2. Nie wspomniałaś dla mnie osobiście kultowego ‚Let’s Eat’.
    Teraz rodzi się w mojej głowie, jak na wszystkie sequele reagować będzie publiczność? Czy o się twórcom opłaca, że wracają i odgrzewają kotlety? Osobiście z wymienionych wyżej tytułów widziałam większość, dlatego nie wiem czy jestem gotowa na ich seguele. Pamiętam, że gdy ogłosili Let’s Eat 2 byłam w szoku. No tam akurat główna para nie była jakaś super, bo mnie trochę Lee Soo Kyung denerwowała jednak, ale gdyby jednak tej chemii było więcej, czułabym się oszukana, bo oglądam na bieżąco coś, coś się kończy, a potem musisz od początku oglądać coś nowego tak naprawdę uznając poprzednika za mało wartą część. Serio.
    Ale to moje zdanie, każdy ma oczywiście inne i tym innym może podobać się sam pomysł sequeli.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.