The Table

One comment

Znane też jako: Deo Teibeul, 더 테이블

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: obyczajowy, zbiór nowel

Reżyseria: Kim Jong Kwan

Premiera: 2017

Obsada: Jung Yumi, Jung Jun Won, Jung Eun Chae, Jeon Sung Woo, Han Yeri, Kim Hye Ok, Lim Soo Jung, Yeon Woo Jin

 

Omnibusowa forma filmowa jest dość często spotykana w koreańskim kinie, szczególnie w sferze tego niezależnego, które wykorzystuje krótki metraż dla eksperymentów lub po prostu ćwiczeń uznanych już reżyserów, ale kiedy z reguły są to kolekcje osobnych epizodów powiązanych wspólnym motywem (jak na przykład wielokrotnie wznawiane „If You Were Me”), dla kontrastu „The Table” jest filmem nie tyle o omnibusowej formie, lecz koncepcie…

Akcja rozgrywa się w przeciągu jednego dnia, w jednej kawiarni, przy jednym stole, przy którym kolejno siadają cztery kobiety grane przez prawdziwą śmietankę koreańskich aktorek filmowych pojawiających się zarówno w mainstreamowym kinie, jak i tym niezależnym – Jung Yumi, Jung Eun Chae, Han Yeri oraz Lim Soo Jung. Ich dialogi z mężczyznami (i jedną kobietą) są takim krótkim zaglądnięciem w ich światy, niczym przelotne rozmowy zasłyszane w miejscach publicznych. Bohaterki nie mają żadnego obserwatora, poza sporadycznie pojawiającą się baristką, dlatego można odnieść wrażenie, jakby to tytułowy stół, przy którym zasiadają, był jedynym świadkiem ich intymnych historii. Jest to moim zdaniem niezwykle wyszukany, prosty, aczkolwiek genialny pomysł na sprawne powiązanie wątków, które nie mają ze sobą nic wspólnego poza tym, że dotyczą związków z kobiecej perspektywy.

W pierwszej historii słynna aktorka Yoo Jin (Jung Yumi) spotyka się po kryjomu ze swoim byłym chłopakiem Chang Seokiem (Jung Jun Won) z tlącą się gdzieś tam nadzieją na ponownie rozbudzenie uczuć, ale z przykrością zdaje sobie sprawę w trakcie rozmowy, iż jest on zainteresowany tylko jej obecnym statusem oraz chciałby jakiegoś dowodu na ich przeszłość, aby móc się chwalić znajomym, że chodził z celebrytką. Dla kontrastu Kyung Jin (Jung Eun Chae) spotyka się z Min Ho (Jeon Sung Woo), do którego ją ciągnie, ale chowa wobec niego jakąś urazę i za wszelką cenę stara się nie zdradzić swoich uczuć… Okazuje się, że połączyła ich przygoda na jedną noc, po czym chłopak nagle wyruszył w podróż do Indii, ale doszedł do wniosku, że chciałby dać szansę temu związkowi. Aby odpocząć na chwilę do tematów damsko-męskich, trzeci wątek z udziałem Eun Hee (Han Yeri) i Sook Hee (Kim Hye Ok) dotyczy planowanego oszustwa oraz wynajęcia starszej kobiety do udawania matki młodszej, natomiast ostatni, rozgrywający się już po zachodzie słońca, pokazuje zmierzch relacji Hye Kyung (Lim Soo Jung) i Woon Chula (Yeon Woo Jin). Mimo iż się rozstali, a ona w niedługim czasie wyjdzie za mąż za innego mężczyznę, proponuje mu jeszcze romans tuż przed ślubem, na który on nie ma ochoty.

Reżyser Kim Jong Kwan nie jest obcy krótkim metrażom, mając ich na koncie ponad dwadzieścia w przeciągu dziesięciu lat, a jego debiutancki pełnometrażowy film „Come, Closer” jest właśnie kolejną wielowątkową strukturą. Osobiście jestem z nim zaznajomiona tylko w teorii, znając jego filmografię pobieżnie oraz oglądając netfliksową „Personę”, w której jest twórcą ostatniej, czwartej noweli „Walking at Night” z IU i Jung Jun Wonem. Myślę jednak, że przy wydającym się być tak charakterystycznie spójnym, jednolitym artystycznie reżyserze, odbiór jego filmów będzie w największej mierze zależał po prostu od nastroju widza… Z tego co dotąd widziałam i jeszcze przeczytałam na jego temat, forma „The Table” wcale nie jest mu obca; wręcz specjalizuje się w „omnibusowych” strukturach, w których rozmowy na temat związków toczą się w ograniczonym czasie i przestrzeni. Z tego też względu trzeci wątek tego filmu z udziałem Han Yeri i Kim Hye Ok wzbudza najbardziej spolaryzowane reakcje, gdyż odcina się tematycznie od normy – przez to uznawany jest za najlepszy lub właśnie najsłabszy.

Dla mnie osobiście świetnie funkcjonuje jako pewien taki przerywnik i chwila oddechu. W końcu cały świat nie toczy się wokół relacji damsko-męskich, a w kawiarniach załatwiany jest jeszcze ogrom innych spraw… Nie ukrywam jednak, że to właśnie role Jung Yumi, Jung Eun Chae oraz Lim Soo Jung interesowały mnie bardziej, gdyż jest to świetne ćwiczenie warsztatowe na przekaz najróżniejszych emocji, kiedy w gruncie rzeczy wszystkie siedzą w tym samym miejscu oraz posługują się tymi samymi rekwizytami. Niespełna siedemdziesięciominutowe „The Table” jest bardzo przystępnym przykładem koreańskiego kina niezależnego. Piękny wizualnie, niespieszny film nie sprawia wrażenia większego lub ważniejszego niż jest w rzeczywistości. Buduje światy zaledwie słowami.

Reklamy

1 comments on “The Table”

  1. Po tej recenzji z pewnością obejrzę tę produkcję. W szczególności, że z kolekcji „Persony” najbardziej podobało mi się „Walking at Night”. Już zacieram rączki na kolejną dawkę dobrego kina :D

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.