recenzje filmów

The Gangster, The Cop and The Devil

Znane też jako: Gangster, glina i diabeł, Villain Story, Story of Villains, Aginjeon, 악인전

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller

Reżyseria: Lee Won Tae

Premiera: 2019

Obsada: Ma Dong Seok, Kim Moo Yeol, Kim Sung Kyu, Yoo Seung Mok, Kim Yoon Sung, Heo Dong Won, Oh Hee Joon, Choi Min Chul, Yoo Jae Myung, Kim Gyu Ri

 

Na tegorocznym festiwalu w Cannes po raz kolejny z rzędu umieszczono w sekcji Midnight Screenings koreański film, chociaż wydaje mi się, że „The Gangster, The Cop and The Devil” samo w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym, tylko nieźle reprezentuje zjawisko pt. „koreański thriller”… Przede wszystkim kontynuuje świetną passę Ma Dong Seoka, który powtórzy swoją rolę w hollywoodzkim remake’u Sylvestra Stallone’a, o którym postanowiono jeszcze przed premierą. Głównie z tego powodu miałam ogromne oczekiwania wobec tego filmu, ale trudno mi mówić o szczerym zachwycie. Jest z nim podobnie jak z „The Outlaws” (2017), notabene kolejnym typowym, aczkolwiek funkcjonalnym tytule polegającym głównie na mięśniach i osobistym uroku postawnego aktora.

Tytuł „The Gangster, The Cop and The Devil” wskazywałby na zażarty, brutalny pojedynek trzech bohaterów, ale tak naprawdę tylko gangster wydaje się być rozwiniętą postacią lub po prostu Ma Dong Seok tworzy więcej niuansów w swoim występie. Wciela się on w Jang Dong Soo, którego renoma zostaje mocno nadszarpnięta, kiedy staje się ofiarą przypadkowego ataku seryjnego mordercy Kang Kyung Ho (Kim Sung Kyu), który po prostu lubi zabijać nożem. Staje się jedynym ocalałym, górując nad nim fizycznie, dlatego z propozycją współpracy w ujęciu go zgłasza się do niego porywczy detektyw Jung Tae Seok (Kim Moo Yeol), który na co dzień jako jeden z nielicznych ma czelność stawiać czoła takim gangom, jakim przewodzi Dong Soo.

Mając takie szkice postaci gangstera, detektywa i zabójcy będącego diabłem wcielonym, który po prostu zabija dla przyjemności bez żadnej tragicznej historii stojącej za jego zwichrowaniem, można się spodziewać intensywnego seansu filmowego. Fabuła „The Gangster, The Cop and The Devil” jest rzeczywiście wartka, ale tak naprawdę nie oferuje niczego nowego, czego jeszcze nie można było zobaczyć w koreańskim kinie, co być może czasem nie jest dostrzegane w tych wszystkich zagranicznych recenzjach towarzyszących festiwalu w Cannes. Reżyserujący Lee Won Tae to żaden Kim Ji Woon, a jego film nie zaskakuje ani stroną techniczną, ani fabułą, ani kreacją bohaterów.

Pod tym względem wręcz byłam nieco rozczarowana rolami Kim Moo Yeola oraz Kim Sung Kyu, w które pokładałam naprawdę wiele nadziei. Nie wznieśli się ponad poziom opisu postaci oraz tego, jak prezentuje się na pierwszy rzut oka. To pewnie była trudna sztuka, nie zginąć w takim natłoku antagonistów i anty-bohaterów, ale szczególnie Kim Moo Yeol wyszedł bardzo jednowymiarowo, natomiast Ma Dong Seok potwierdza swój gwiazdorski status, dosłownie połykając kolegów z planu. Stworzył nieco inną postać niż w „The Outlaws”… Glina i gangster to oczywisty kontrast, ale w obu przypadkach te role opierają się na swagu aktora i ironii, chociaż tutaj trochę mniej się popisywał, a więcej rzeczywiście grał.

„The Gangster, The Cop and The Devil” samo w sobie jest popisem scen akcji w iście koreańskim stylu, bez użycia broni i poniekąd „zaskakującego” finału, który wcale nie eskaluje przemocy, a sprowadza wszystko na ziemię i przypomina, jak tak naprawdę powinno funkcjonować prawo. Film ten wcale nie wywraca na nice motywów swojego gatunku, czego wręcz oczekuje się wciąż po tylu latach od koreańskiej kinematografii, choć właśnie podsumowuje, w czym się ona wsławiła przez ostatnie dwadzieścia lat. „The Gangster, The Cop and The Devil” to funkcjonalny thriller dla mas, który czasem rozbawi, a czasem wywoła dreszczyk emocji.

1 komentarz dotyczący “The Gangster, The Cop and The Devil

  1. chalbarczyk

    Słabość reżyserską widać w dwóch rzeczach. Po pierwsze po jakimś czasie niewiele się pamięta z filmu, bo całość ginie w ogólnym kotle przemocy i pościgów, ale bez specjalnego charakteru. A po drugie kreacja bohaterów, zbyt płaskich, nie proponuje żadnego ważnego przekazu. Chociaż i tak będę oglądać z KIm Moo Yeolem wszystko, nawet niewyszukaną rozrywkę dla mas.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: