artykuły o filmach

[Podsumowania 2019 roku] Niespodziewane hity koreańskiego box office i pogłębiająca się polaryzacja rynku

Przez kilka lat porównywałam w ekscytacji wyniki koreańskiego box office, który rok rocznie osiągał kolejne, coraz wyższe wyniki. W 2019 było nie inaczej, jednakże znajdzie się łyżka dziegciu w tej beczce miodu, jaką jest dominacja filmów Disneya nad rodzimymi produkcjami, których wysoki odsetek w box office jest przecież fenomenem na skalę światową…

W lutym 2019 pisałam o nieoczekiwanym sukcesie „Extreme Job” w Lunarny Nowy Rok w kontraście do słabych wyników koreańskiego box office w okresie bożonarodzeniowym w 2018 i muszę stwierdzić, że wraz z końcem roku właściwie nie ma co dodawać… Film ten pozostał największym hitem roku, do spółki z nagrodzonym Złotą Palmą w Cannes „Parasite” oraz komedią katastroficzną „Exit” z letniego sezonu ogórkowego, ale problemy pozostają wciąż te same. Odkąd tylko w 2016 doznano największego, równocześnie komercyjnego i artystycznego sukcesu koreańskiego kina, w następujących latach nie zdołano tego pobić. Co prawda, historyczny sukces „Parasite” wciąż pozostaje na ustach wszystkich, skoro film ma wielkie szanse na nadchodzących galach rozdań Złotych Globów i Oscarów, niemniej zanikła pewna taka „zdrowa” równowaga… Co roku znajdzie się w koreańskim kinie kilka wielkich hitów, lecz coraz bardziej pogłębia się przepaść między blockbusterami zaplanowanymi przez konglomeraty, które później promują je we własnych kinach, a średnimi i mniejszymi produkcjami.

Kiedyś do całości koreańskiego box office cegiełki dokładały właśnie te pomniejsze hity, dla których przekroczenie magicznej granicy miliona widzów w kinie gwarantowało sukces, ale obecnie podobne wyniki są osiągane poprzez wyciąganie go w górę przez te kilka masywnych hitów. Z kolei filmy, które nawet nie dobiły do swojego break-even point, są po prostu przemilczane i zapominane na tym dynamicznie się zmieniającym rynku filmowym.

Spisałam ze strony Hancinema wszystkie wyniki (do notowań z 27-29.12) komercyjnych filmów koreańskich mających premierę w 2019 roku:

 

Jeśli przeanalizować te rezultaty, mnie osobiście rzuca się w oczy niemożność wielu tytułów przebicia się przez granicę ponad 3 mln widzów. Niby dziewięć tytułów powyżej tego wyniku to tylko o jeden mniej niż we wspomnianym 2016 roku, jednakże lista filmów, które uznaje się za rozczarowanie, jest długa…

Przede wszystkim jeśli chodzi o tent-pole movies czyli filmy, na które stawia się najbardziej w najbardziej komercyjnych okresach roku (w Korei są to odpowiednio: Seollal w styczniu, wakacje przedłużone do Chuseok we wrześniu oraz okres bożonarodzeniowy), w 2019 sageuki miały się wręcz źle. „Forbidden Dream” z megagwiazdami Choi Min Shikiem i Han Seok Kyu przegrało już pojedynek z katastroficznym blockbusterem „Ashfall”, w którym z kolei można zobaczyć równie fantastyczny duet nieco młodszych Ha Jung Woo i Lee Byung Huna. Jako że film ten jest jeszcze emitowany w kinach, istnieje szansa, że o ile nie pojawi się na początku stycznia nic bardziej interesującego, wyciągnie jeszcze swój wynik o kilka milionów…

Również Song Kang Ho, święcący przecież triumfy dzięki „Parasite”, miał jeszcze w tym samym roku drugi film, który przeleciał widzom koło nosa – „The King’s Letters”, gdzie podobnie jak Han Seok Kyu w swoim filmie wciela się w tą samą postać króla Sejonga. Trudno stwierdzić czy porażka tej produkcji bardziej zależy od niej samej, czy tragicznego odejścia odgrywającej główną rolę Jeon Mi Sun na chwilę przed premierą…

2019 rok był intrygujący pod względem sequeli, do których Korea nie ma takiego przekonania, jak Hollywood, niemniej pojawiło się ich aż nadzwyczaj dużo. Najbardziej zaskakujący jest sukces „Bad Guys: Reign of Chaos”, na podstawie telewizyjnego serialu sprzed pięciu lat, a także „The Divine Move 2: The Wrathful”, które z kolei jest spin-offem osobnego filmu z Jung Woo Sungiem w roli głównej, bo powiedzmy szczerze, lata świetności Kwon Sang Woo minęły… Trzecie we franczyzie „Tazza: One Eyed Jack” może nie osiągnęło tego samego sukcesu, co poprzednie „Tazza: The High Rollers” (2016) z Jo Seung Woo i „Tazza: The Hidden Card” (2014) z T.O.Pem, jednakże wciąż przyciągnęło do kin całkiem sporo osób. Natomiast nie można już podobnie pochwalać wyniku „The Battle of Jangsari”, kiedy pierwsze w planowanej trylogii wojennej „Operation Chromite” (2016) obejrzało w kinach około sześciu milionów widzów więcej…

Najbardziej jednak dziwi mnie brak sukcesu i tym samym kompletnie zapomnienie o paru tytułach, które zapowiadały się naprawdę fantastycznie. Lee Young Ae powróciła do kina po czternastu (!) latach od kultowego „Lady Vengeance” w thrillerze „Bring Me Home”, jednakże słuch zaginął o tym filmie – nie był szeroko recenzowany ani komentowany. Podobnie z „The Beast”, remakiem francuskiego kryminału „36” (2014).

W innych przypadkach mieszane recenzje ostudziły przedpremierowe zapały. Pierwszym takim przypadkiem już w styczniu było „Hit-and-Run Squad”, od którego oczekiwano przed premierą więcej niż od „Extreme Job” ze względu na bardziej gwiazdorską obsadę. Han Jun Hee nie powtórzył zatem sukcesu „Coin Locker Girl”, ale nie był sam, gdyż inni reżyserowie również nie pobili swoich wcześniejszych sukcesów – Lee Jung Bumowi („Jo Pil Ho: The Dawning Rage”) już po raz drugi po próbie z „No Tears For The Dead” (2014) nie udało się uciec legendzie „Ahjussi” (2010), natomiast „Svaha: The Sixth Finger” załapało się co prawda na kilka nominacji na galach nagród, jednakże Jang Jae Hyun wciąż będzie w pierwszej kolejności pamiętany z „The Priests” (2015).

Nie jestem w stanie wytłumaczyć, co tak naprawdę decyduje w obecnych czasach o sukcesie w koreańskim box office… Sprawdzające się doskonale od kilku lat fabuły zaczynają powoli przestawać działać, tak więc pozostaje pytanie, czy po prostu zużyła się formuła na koreański blockbuster, czy widzów męczą agresywne kampanie reklamowe największych studiów filmowych? Tylko w dwóch przypadkach można mówić o umyślnym ignorowaniu i wręcz terroryzowaniu produkcji słabymi ocenami na portalach filmowych – „Kim Ji Young Born 1982” i „Miss & Mrs. Cop”, które najwyraźniej nadepnęły na odcisk koreańskim mężczyznom samym swoim istnieniem. W kraju, w którym jakikolwiek feminizm spotyka się z agresywnym tępieniem, są to dwa filmy, w których dysproporcje płciowe widzów w kinach są zatrważające – właściwie tylko kobiety przyczyniły się do mimowolnego sukcesu komercyjnego tych tytułów.

Jung Yumi w „Kim Ji Young Born 1982”

Tak więc przy bliższym przyjrzeniu się celebrowanemu dzięki „Parasite” koreańskiemu kinu w setną rocznicę jego istnienia, ta era zamyka się dla mnie w nieco ambiwalentny sposób… Oczywiście nie odmówię corocznych sukcesów artystycznych i komercyjnych, ale odnoszę wrażenie, że koreańskie kino coraz bardziej pada ofiarą szczegółowo zaplanowanych kampanii wiodących konglomeratów, które właściwie nie zostawiają miejsca pomniejszym wytwórniom na kreatywność, a jest przecież niewiele tak autonomicznych figur na rynku, jak Park Chan Wook lub Bong Joon Ho.

2019 rok pod względem filmów nie charakteryzuje się dla mnie niczym specjalnym. Tak naprawdę największym zwycięzcą jest Disney, który zdominował letni okres w koreańskich kinach, mimo że początek roku zapowiadał się naprawdę obiecująco przy niespodziewanych komercyjnych sukcesach „Extreme Job”, „MAL-MO-E: The Secret Mission”, „The Dude in Me” lub niezależnego dramatu historycznego „A Resistance”. Popularność Marvela to jedno, ale Koreańczycy rozśpiewali się wraz z „Aladynem”:

Źródło: Korean Cinema Today, October 2019 | Vol. 35

Wynik „Extreme Job” (ponad 16 mln widzów) nie został pobity, jednak na dwóch dalszych miejscach w Top 3 koreańskiego box office 2019 roku plasują się „Kraina lodu 2” (13,265,269 widzów wraz z końcem roku i rośnie) oraz „Aladyn” właśnie (12,552,283).

Zamykam jednak ten rozdział i patrzę z nadzieją na 2020 rok, gdyż już na styczeń i luty zaskakująco zapowiedziane są bardzo mocne filmy… ale o tym wkrótce.

0 komentarzy dotyczących “[Podsumowania 2019 roku] Niespodziewane hity koreańskiego box office i pogłębiająca się polaryzacja rynku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: