recenzje dram SBS

Doctor John

Znane też jako: Doctor Yo Han, Doctor Cha Yo Han, Anesthesiologist Cha Yo Han, Pain Doctor Cha Yo Han, Doctor’s Room, Uisa Yohan, 의사 요한

Na podstawie: japońskiej powieści „Kami no Te” autorstwa Kusakabe Yo

Gatunek: medyczny

Ilość odcinków: 32 x 35 min.

Premiera: 2019

Obsada: Ji Sung, Lee Se Young, Lee Kyu Hyung, Hwang Hee, Kim Hye Eun, Shin Dong Mi, Jung Min Ah, Kwon Hwa Woon, Oh Hyun Joong, Kim Young Hun, Uhm Hyo Seob, Oh Seung Hyun, Jung Jae Sung, Jung In Ki

 

Śmieję się, że istnieją tylko dwa rodzaje koreańskich dram medycznych – takie, w których głównym bohaterem jest geniusz danej dziedziny albo takie, w których to dopiero początkujący stażysta, który od owego geniusza będzie się uczył fachu… Tych, w których głównymi bohaterami są kardiochirurdzy albo tych z neurochirurgami…

Jedną z pierwszych kultowych ról Ji Sunga była ta stażysty na wydziale neurochirurgii w dramie „New Heart” (MBC 2007-2008), tak więc jego powrót po ponad dekadzie do medycznego gatunku był czymś wartym odnotowania. Awansował naturalnie po tylu latach kariery do rangi profesora, chociaż „Doctor John” po raz pierwszy w historii koreańskich dram umiejscowiło swoją fabułę na wydziale anestezjologii. Nie wiedziałam zatem czego mogłam się spodziewać, kojarząc tę dziedzinę tylko ze specjalistów od narkozy przy operacjach… Okazało się, że drama ta zaskakująco mało czasu spędza w bloku operacyjnym, natomiast więcej w gabinetach lekarskich, gdzie bohaterowie diagnozują bóle, na które skarżą się pacjenci. To prawie jak serial proceduralny, w którym trzeba odkryć przyczyny schorzenia odcinka, podszyty oczywiście paroma tajemnicami, gdyż w obecnych czasach już chyba dawno przejadły się „zwykłe” dramy medyczne…?

Stawienie czoła przeszłości lub ucieczka

Ta mimo wszystko wzbudziła we mnie podobne podekscytowanie co parę lat temu, kiedy łykałam jeden serial z koreańskimi lekarzami za drugim. „Doctor John” nie potrzebuje żadnych naleciałości innych gatunków, elementów fantasy ani bardziej rozbudowanego romansu. Posiada w miarę spójną wizję, a korzystając z ram powieści, do której prawa zakupił SBS, wprowadza interesujący dyskurs o eutanazji, który jest właśnie motywem przewodnim.

Ze wszystkiego tak naprawdę najbardziej spodobało mi się to, że pomimo oczywistych różnic między głównymi bohaterami w wieku, doświadczeniu oraz szpitalnej hierarchii nikt nie robił z Kang Shi Young (Lee Se Young) niekompetentnej lekarki, co jest jednym ze stereotypów gatunku w jego koreańskim wydaniu… Spotyka ona po raz pierwszy Cha Yo Hana (Ji Sung) w więzieniu, przyjmując tam pacjentów w ramach pracy dorywczej. Główna bohaterka pochodząca z bogatej rodziny lekarzy i dyrektorów szpitala cierpi na zespół stresu pourazowego po tym, jak nie potrafiła pomóc swojemu własnemu ojcowi po wypadku w górach. Odtąd prezes Kang Yi Soo (Jeon No Min) leży w śpiączce podtrzymywany przy życiu przez aparaturę, natomiast Shi Young przez wyrzuty sumienia chciałaby uciec na Madagaskar. Jednak spotkanie z tajemniczym Cha Yo Hanem, który kończy właśnie odsiadkę za dokonanie nieautoryzowanej eutanazji, daje jej trochę wiary we własne siły, a przede wszystkim stawia na jej drodze mentora. Główna bohaterka postanawia wrócić do szpitala na rezydenturę, a jej własna matka Min Tae Kyung (Kim Hye Eun), dyrektorka oddziału anestezjologii, kontrowersyjnie zatrudnia na pozycję profesora Cha Yo Hana. Będzie on prowadził nie tylko główną bohaterkę, ale również między innymi jej młodszą siostrę Mi Rae (Jung Min Ah), która utrzymuje z nią chłodne kontakty, będąc w konflikcie na tle opieki nad ojcem oraz nowego specjalistę Lee Yoo Juna (Hwang Hee).

Dylemat dobra i zła, kiedy na szali leży życie

Szczegóły kontrowersyjnej decyzji Cha Yo Hana sprzed kilku lat, jego procesu i odsiadki są dawkowane po trochu, tak więc prawdziwymi czarnymi charakterami nie są członkowie zarządu czy skorumpowani lub zadufani w sobie lekarze, jak to bywa w innych dramach, ale prokurator Son Seok Ki (Lee Kyu Hyung), który go skazał i wciąż podejrzewa, że może bawić się w Boga decydującego o ludzkim życiu oraz pielęgniarka Chae Eun Jung (Shin Dong Mi), która straciła z rąk śmiertelnie chorego zabójcy dziecko i nie może wybaczyć, że tak „łatwo” odszedł z tego świata. Cha Yo Han staje się ofiarą polowania na czarownice w bardzo konserwatywnym społeczeństwie… Otwiera to ciekawy dyskurs o eutanazji, który już samym sobą przełamuje dotychczasowy wizerunek lekarzy w koreańskich dramach, którzy są w stanie zaryzykować nawet własne kariery dla udowodnienia jakiejś hipotezy lub powstrzymania niebezpiecznej operacji. Ta rozpaczliwa, często wzruszająca walka o ludzkie życie zostaje skontrastowana z filozofią Cha Yo Hana, którego główną misją jest uśmierzyć ból pacjenta. Jako że jest to bardzo skryty bohater, plotki na jego temat dosłownie szaleją, a gniew Chae Eun Jung nie maleje.

Ji Sung ucieka w swoim występie jednoznacznym ocenom, odgrywając trudną rolę, która wiele pozostawia domysłom. Nie można go włożyć do ani do szufladki z iście serialowymi medycznymi geniuszami, gdyż przedstawiony jest po prostu jako skrupulatny i dokładny człowiek, ani do chodzących słoneczek a’la jego postać w „New Heart”. Nie wykrzykuje swoich emocji i nie walczy o sprawiedliwość względem siebie, mając na głowie zupełnie inną, bardziej osobistą walkę.

Wydaje się, jakby to wszystko to były tylko takie trywialne pryzmaty do rozpatrywania „Doctor John”… Owszem, jako drama SBSu nie ucieknie zbyt oczywistemu product placement lub „uroczym” scenkom rodzajowym mającym przybliżyć widzowi ekipę oddziału anestezjologii zajmującą się dosłownie wszystkim. Powiedziałabym nawet, że ostatnie dwa odcinki to taki odrzut z fabularnymi zapychaczami, niemniej jako całość „Doctor John” prezentuje się jako drama, która próbuje nadać dyskusji o eutanazji jakiegoś głębszego wymiaru. To nie jest tylko zero-jedynkowy konflikt czy traktować ją jako morderstwo, czy ostateczną powinność lekarską w sytuacji bez wyjścia. Komu właściwie jest ona bardziej potrzebna – pacjentom czy ich opiekunom? Co z w pełni świadomymi ludźmi, którzy po prostu nie chcą dłużej cierpieć?

Jest to wszystko opakowane codziennymi perypetiami w szpitalu, tworząc kolejną koreańską dramę medyczną, która skradła moje serce. Reżyser Jo Soo Won wprowadza lekki powiew świeżości do skostniałego gatunku, jak zwykle okraszając swój serial świetną ścieżką dźwiękową, która z pewnością trafiłaby na moje listy najlepszych, gdybym tylko obejrzała tę dramę w roku jej premiery. Chyba również po raz pierwszy wykazuje się głębszym poczuciem mise-en-scène, paradoksalnie w sztywnym przecież stylistycznie gatunku medycznym, kiedy pozbywa się wszelkich niepotrzebnych elementów w kluczowych chwilach napięcia, zostawiając tylko bohaterów i ich dialog na nieinwazyjnym tle bez bodźców zewnętrznych. Takie walory oraz spójna od początku do końca wizja przekładają się na kawał dobrego serialu z Ji Sungiem w pełnej glorii.

Zdobyte nagrody

2019 SBS Drama Awards:

  • Excellence dla Lee Se Young
  • najlepszy aktor dziecięcy – Yoon Chan Young

2019 Korea Drama Awards:

  • Excellence dla Lee Kyu Hyunga

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 9/10

Aktorstwo – 9/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8,5/10

2 komentarze dotyczące “Doctor John

  1. 32 odcinki po 35 minut, nie 70 po minut.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: