Znane też jako: Kingdom Season 2, 시즌2

Na podstawie: manhwy „Kingdom of Gods” autorstwa Kim Eun Hee i Yang Kyung Ila oraz koreańskiej dramy „Kingdom” (Netflix 2019)

Gatunek: dramat historyczny, thriller

Ilość odcinków: 6 x 45 min.

Premiera: 2020

Obsada: Joo Ji Hun, Bae Doo Na, Ryu Seung Ryong, Kim Hye Jun, Kim Sung Kyu, Kim Sang Ho, Jeon Seok Ho, Kim Tae Hun, Park Byung Eun, Heo Joon Ho

 

Rozprzestrzeniająca się zaraza

Pierwszy koreański blockbuster Netfliksa rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym zakończył się jego pierwszy sezon, zatem książę koronny Lee Chang (Joo Ji Hun) i jego poplecznicy próbują odeprzeć atak hordy zombie w fortecy Sangju. Wciąż pozostaję sceptyczna wobec pomysłu sezonowości koreańskich dram, gdyż bardzo sobie cenię ich zamknięte formy, jednak jeśli staje się to coraz popularniejsze z powodu „amerykańskiego” stylu Netfliksa, który stał się obecnie nową platformą do działań w kierunku szerzenia Hallyu, to oczywiście że preferuję „pocięcie” historii na kawałki.

Drugi sezon „Kingdom” w organiczny sposób rozwija pierwszy i przyspiesza fabułę, która działa już na pełnych obrotach czy to w kwestii politycznych intryg, czy odpieraniu oblężenia zombie, które teraz atakują również za dnia. Lee Chang szybko rozwija się jako dowódca na polu walki i lider, chociaż nie spodziewa się, że wśród jego najbliższego kręgu może być zdrajca. Lekarka Seo Bi (Bae Doo Na) wraz z Jo Bum Palem (Jeon Seok Ho) badają tajemniczą roślinę, która ożywia zmarłych i starają się znaleźć lekarstwo na plagę, chociaż zostają oddzieleni od księcia, kiedy ona zmuszona jest do zajęcia się rannym Jo Hak Joo (Ryu Seung Ryong). Minister, który pozował na wielkiego villaina serialu, co prawda skrywa więcej sekretów dotyczących żywych trupów, ale jego własna córka, królowa Jo (Kim Hye Jun), która oczekuje dziecka, okazuje się mieć własne plany zagarnięcia władzy, które niekoniecznie się pokrywają z jej ojcem. Z kolei inspektor Min Chi Rok (Park Byung Eun) bada sprawę tajemniczych zniknięć kobiet i zwłok zakopanych na tyłach pałacu królowej…

Podkręcenie tempa

Można nawet nie zauważyć, że Kim Sung Hun ustąpił fotel reżysera na rzecz Park In Je („Moby Dick”, „The Mayor”), przed którym postawiono trudne zadanie kontynuacji jego wizji oraz nakręcenia scen batalistycznych, z którymi nie miał wcześniej do czynienia w swoich filmach. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego roboty, ale przede wszystkim tego, jak płynnie łączą się oba sezony „Kingdom” – wręcz trudno uwierzyć, że nie były nakręcone razem, ale w kilkumiesięcznym odstępie!

Szybkie tempo wydarzeń sprawia, że druga część „Kingdom” wydaje się być nawet lepsza niż pierwsza, co w sumie jest rzadkością… Czy będę to samo mówić o zapowiedzianym trzecim sezonie, to się dopiero okaże, ale scenarzystka Kim Eun Hee ma talent do zwiększania oczekiwań, szczególnie, że widać tutaj wyraźną strukturę. Pierwszy sezon był ledwie wprowadzeniem, drugi rozwija bieżące wydarzenia i rysuje pół-otwarte zakończenie, na którym w sumie można by poprzestać, lecz w ostatnim kwadransie zostają rozbudzone nadzieje, że być może to wszystko ma dużo głębsze dno i w trzeciej części widzowie „Kingdom” zostaną uraczeni jakimś jeszcze bardziej epickim spektaklem apokalipsy zombie… Jak nie mieć takich oczekiwań, kiedy pojawia się cameo wielkiej gwiazdy pod sam koniec?

Natomiast jeśli skupić się na tym, co tu i teraz, „Kingdom 2” tak naprawdę nie pokazuje niczego nowego w kwestii walki o władzę, co jest nieodłączne w koreańskim gatunku historycznym, ale chodzi po prostu o klasę wykonania. To nie bohaterowie kształtują wydarzenia, lecz wydarzenia kształtują ich. Być może niektórzy nie będą mogli przyjąć wielu śmierci, które zdarzają się w tym sezonie, ale uważam, że jest to odważne zagranie. Coraz trudniej tak naprawdę wskazać, który bohater jest „główniejszym”, mimo że dramę reklamują nazwiska Joo Ji Huna i Bae Doo Ny, ponieważ każdy z szerokiej obsady znanych gwiazd ma swoje dosłowne pięć minut w tej krótkiej mini-serii. Stwierdzam, że w kontekście koreańskich dram to tak naprawdę dość niespotykane, kiedy masz wrażenie, że serial nie jest pisany pod aktorów, ale to oni pracują, aby przysłużyć się całości…

„Kingdom 2” tym bardziej pokazuje, jak bardzo kruche jest życie i jak ulotne jest poczucie władzy przy rychłych końcach kilkorga bohaterów, ale przecież nikt tak naprawdę nie ma kontroli nad apokalipsą zombie… W drugim sezonie nie było wolniejszych momentów, a wartka akcja dostarcza sporo rozrywki, nawet jeśli same zombie schodzą na dalszy plan gdzieś w środku dramy, kiedy jest to czas na zagęszczenie intryg politycznych. Drama oczywiście utrzymuje znakomity poziom techniczny i tym bardziej przez to staje się flagową pozycją z koreańskiego katalogu Netfliksa.

Ocena:

Fabuła – 9/10

Kwestie techniczne – 10/10

Aktorstwo – 9/10

Wartość rozrywki – 10/10

Średnia – 9,5/10

0 komentarzy dotyczących “Kingdom 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: