Znane też jako: Baegabondeu, 배가본드

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller sensacyjny

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2019

Obsada: Lee Seung Ki, Bae Suzy, Shin Sung Rok, Moon Jung Hee, Lee Kyung Young, Baek Yoon Shik, Moon Sung Geun, Kim Min Jong, Lee Ki Young, Jung Man Shik, Kim Jong Soo, Hwang Bora, Shin Seung Hwan, Park Ah In, Choi Dae Chul, Kim Jung Hyun, Ryu Won, Jang Hyuk Jin, Kang Kyung Heon, Yoo Tae Oh

 

Już na samym początku muszę się przyznać, że „Vagabond” było dramą, która „obejrzałam” w dwa dni, kiedy dosłownie leciała mi na Netfliksie w tle, w trakcie pracy. Nie mogłabym przywiązywać do niej mniejszej wagi. Osobiście nie darzę żadną sympatią Lee Seung Ki i Bae Suzy jako aktorów, chociaż co za ironia, że widziałam właściwie wszystko, w czym zagrali…

Przypadkowa para na tropie konspiracji

To ich drugie spotkanie na planie po fusion sageuku „Gu Family Book” (MBC 2013) i pewne rzeczy kompletnie się nie zmieniły – on wciąż jest aktorem bez krzty wyczucia, który przesadza za dwoje, dlatego lepiej, kiedy przekierowuje tę energię na bycie krnąbrnym spryciarzem niż wiecznie wkurzonym bohaterem, jak w „You’re All Surrounded” (SBS 2014) lub tutaj właśnie. Ona natomiast jeszcze nie nauczyła się w magiczny sposób grać po prawie dekadzie kariery aktorskiej, będąc zaledwie ładną ozdobą ekranu, aczkolwiek pod względem emocjonalnym kompletnie nijaką.

„Vagabond” to szpiegowski blockbuster i pre-produced drama rozgrywająca się w różnych częściach globu, która ambitnie była planowana na co najmniej dwa sezony, ale jej fabuła raczej nie rozbudziła żadnego apetytu na więcej… Co jest zaskakujące, bo właściwie tylko ona była dla mnie względnie interesująca przed premierą, abstrahując od osobistego braku sympatii oraz wiary wobec odtwórców głównych ról.

Cha Dal Gun (Lee Seung Ki) jest kaskaderem, który wpada na trop konspiracji. Jego ukochany siostrzeniec ginie w wypadku samolotowym w Maroko, ale staje się przekonany, że był to zamach terrorystyczny, kiedy odkrywa, że jeden z pasażerów oraz drugi pilot przeżyli. Rodziny ofiar, a wśród nich główny bohater, spotykają się na miejscu z przedstawicielką ambasady Go Hae Ri (Bae Suzy), która jest tak naprawdę agentką NIS. Ich losy splątują się ze sobą, kiedy żądny zemsty bohater nie chce odpuścić swojego prywatnego śledztwa. Katastrofa lotnicza okazuje się być narzędziem w przetargu na samoloty wojskowe między dwiema firmami lobbystycznymi, a intryga polityczna oraz korupcja sięgają aż po Błękitny Dom, Koreańską Agencją Wywiadowczą oraz tajemnicze grupy najemników. Nie martwcie się jednak, znajdzie się czas na ucztę w Subwayu między kolejnymi akcjami!

Znośny brak zdefiniowanej tożsamości

W tym przypadku może to dobrze, że nie skupiałam tyle energii na oglądaniu tego najnowszego Hallyu projektu, który stał się przereklamowaną, komercyjną klapą SBSu? Nie byłam rozpraszana nudą ani podirytowana nieodpartą chęcią przewinięcia całości, bo w trakcie kiedy robiłam coś innego, mój wzrok przyciągały co głośniejsze sceny strzelanin.

Przyznaję jednak, że jestem poniekąd rozczarowana – spodziewałam się prawdziwego hot mess… Takiego, co jest mimowolnie zabawne, a przecież małżeństwo scenarzystów Jang Young Chul i Jung Kyung Soon ma smykałkę do nieoczekiwanej komedii, zważywszy na „History of Salaryman” (SBS 2012) i „Incarnation of Money” (SBS 2013). Obserwując reakcje w trakcie emisji tej dramy w zeszłym roku, utknęły mi w pamięci przede wszystkim te negatywne, lamentujące rzekomą bezsensowność fabuły, tak więc myślałam, że z satysfakcją wyśmieję „Vagabond”, ale jest to drama, która po prostu nie wzbudziła we mnie większych emocji…

Po tylu latach oglądania dram Lee Seung Ki i Bae Suzy są już mi kompletnie obojętni. Natomiast jeśli chodzi o tę dramę na tle innych koreańskich z gatunku sensacyjnego i szpiegowskiego, najwyraźniej cały mój zachwyt wobec takich wyczerpał się przy pierwszych okazjach, tj. „Iris” (KBS 2009) i „Athena” (SBS 2010-2011). Być może przypadkowy użytkownik Netfliksa będzie zainteresowany takim (egzotycznym?) przykładem azjatyckiego kina akcji, ale „Vagabond” jednocześnie jest bardzo mało koreańskie w swoim podejściu do scen sensacyjnych inspirowanych dość mocno (lecz wykonanych mniej udanie) przygodami Jasona Bourne’a i aż typowo koreańskie przy nachalnym, topornym product placement oraz wstawkach z „życia codziennego” i melodramacie, które jak dla mnie zaburzyły kompletnie poziom napięcia. Niby nazywa się „Vagabond” thrillerem, ale może zostańmy przy tym, że jest to typowa „Hallyu drama SBSu” z garścią imponujących strzelanin raz na jakiś czas dla rozbudzenia z letargu. Chociaż mam takie mgliste wrażenie, że „Iris” sprzed dekady wciąż było lepsze w tym aspekcie… PD Yoo In Shik i jego kierownik oświetlenia, kimkolwiek on jest, mocno nasycają kadry kolorowym światłem niczym w „Romantic Doctor, Teacher Kim”, ale jeśli chodzi o reżyserię scen akcji, trzęsąca się kamera robi się nieznośna, kiedy ujęcia są dużo krótsze niż w filmach o Bournie, które spopularyzowały ten styl.

„Skomplikowana” układanka, do której brak cierpliwości

Wydaje mi się, że główny problem polega na tym, że scenariusz „Vagabond” w gruncie rzeczy nie jest oryginalny – jest wręcz typowy w kontekście ostatnich kilku lat korupcyjnego trendu w koreańskim kinie… Ot, jedno wydarzenie sprawia, że główny bohater wpada na ślad większej korupcji i przez dłuższy czas nieważne, jakby się starał, niewidzialny villain jest zawsze o krok przed nim, mając w garści większość bohaterów drugoplanowych, po których wręcz można się spodziewać, że zaraz zdradzą. Jest to tak „nieprzewidywalne”, że aż wpada w rutynę.

Odniosłam wrażenie, jakby scenarzyści próbowali poniekąd stworzyć alegorie do rzeczywistych wydarzeń politycznych, ale równocześnie zachowywali irytującą powściągliwość w tej kwestii, która zapobiegała jednoznacznemu stwierdzeniu, że taki był zamiar i potencjalnym kontrowersjom… Katastrofa samolotu, na pokładzie którego zginęła grupa dzieci i nieopisany żal ich rodzin mógł się skojarzyć z zatonięciem promu Sewol – chodzi po prostu o takie kluczowe obrazy protestów, które nasuwają te skojarzenia. Podobnie miałam ze sceną usunięcia z urzędu prezydenta… „Vagabond” jest jednak ograniczane przez sam pomysł na i kreację głównego bohatera, który może posiada umiejętności fizyczne dorównujące agentom, ale nie należy zapominać, że Cha Dal Gun jest cywilem uwikłanym w wydarzenia, a nie superbohaterem. Jego interes nie powinien wykraczać poza wyjawienie wszystkich tajemnic stojących za zamachem, w którym zginął członek jego rodziny.

Uważam, że kompletnie brakuje Lee Seung Ki charyzmy, aby ponieść taką dramę na swoich barkach, więc robi to za niego gwiazdorska obsada drugoplanowa, której aż szkoda, że grają drugie skrzypce przy tak przeciętnym aktorze, jak on i jeszcze bardziej przeciętnej Suzy, która wciela się w główną bohaterkę będącą zaledwie narzędziem fabularnym, a nie kimś, przy którym można naprawdę uwierzyć, że jest tajnym agentem. Nie oczekiwałam jednak po niej, że będzie wiarygodna w tej roli, tak samo jak (już przy zapowiedziach…) nie spodziewałam się, że „Vagabond” będzie czymś przełomowym w świecie koreańskich dram. Potrafię zrozumieć, dlaczego jedni zjeżdżają tę dramę w swojej krytyce, a inni są zachwyceni. To taka przypadłość popkultury ogólnie.

Zdobyte nagrody

2019 SBS Drama Awards:

  • Top Excellence dla Lee Seung Ki
  • Top Excellence dla Bae Suzy
  • najlepsza aktorka drugoplanowa – Moon Jung Hee
  • najlepsza para – Lee Seung Ki & Bae Suzy
  • Hallyu Contents Award

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 6/10

Średnia – 6,5/10

2 komentarze dotyczące “Vagabond

  1. Alina.

    Lee Seung Ki po prostu lubię oglądać, więc nic wielkiego od niego nie oczekuję. Suzy jest bardzo słabą aktorką i z nią mam już problemy. Tutaj jednak znikała przy innych aktorach i dało się znieść jej obecność. Fabuła drama nie była oryginalna, ale każdy odcinek jednak mi się podobał. Zakończenie niektórych zdenerwowało, domagają się ciągu dalszego, ale mnie nie. Drama jest w porządku, ale nie tak, abym czuła potrzebę brnięcia dalej w historię bohaterów.

    Polubienie

  2. Muszę powiedzieć, że jestem zaskoczona tak krytyczną recenzją (która, nawiasem mówiąc, nie odzwierciedla ostatecznej oceny ;) ). Wprawdzie Vagabond obejrzałam już jakiś czas temu, ale mam po nim dobre wspomnienia. Muszę przyznać, że to jedna z niewielu dram, gdzie wytrzymałam ciągłe sceny walki, a nawet mnie one zainteresowały. Może to wynik ciekawej lokalizacji walk, a może realistycznej choreografii, albo jednego i drugiego. W każdym razie zawsze mnie te sceny nudzą, a tutaj siedziałam jak zahipnotyzowana. Nie zauważyłam też szczególnych braków scenariuszowych, a jestem na to bardzo wyczulona. Oczywiście niektóre rozwiązania mogą się wydawać naciągane (szczególnie końcówka, którą liczyłam, że wyjaśnią nam w kolejnym sezonie), ale to już specyfika gatunku, który przedkłada akcję nad fabułę. Niemniej jednak nie pamiętam jakichś przestojów fabularnych. Również pod względem aktorskim byłam zadowolona. Lee Seung Ki wypadł świetnie w scenach akcji. Nawet Bae Suzy daje radę. A drugi plan jest po prostu rewelacyjny.

    Dramę się przyjemnie oglądało i należy ona do nielicznych przypadków, gdzie naprawdę chciałabym zobaczyć drugi sezon. Szczególnie że mógłby wytłumaczyć zachowania bohaterów i ich motywację oraz rozwinąć pewne wątki. W sumie ja od początku oglądałam tę dramę z przeświadczeniem, że będzie więcej sezonów, traktując niektóre twisty fabularne jako pewien wstęp do dalszej opowieści, a nie wynik końcowy. Oglądając w ten sposób nie czułam poirytowania lukami, gdyż uważałam, że są one celowe, aby wzbudzić ciekawość w widzu, by szukając odpowiedzi sięgnął po kolejny sezon. Rozumiem jednak, że osoby przywykłe do jednosezonowych koreańskich dram, mogą czuć się poirytowane tym, że serial nie do końca wszystko wyjaśnia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: