Netflix recenzje dram tvN

It’s Okay to Not Be Okay

Znane też jako: Psycho But It’s Okay, I’m a Psycho but It’s Okay, Psycho But It’s All Right, Psycho But It’s Fine, Saikojiman Gwaenchana, 사이코지만 괜찮아

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna, psychologiczny

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2020

Obsada: Kim Soo Hyun, Seo Ye Ji, Oh Jung Se, Park Kyu Young, Kang Ki Doong, Kim Joo Heon, Park Jin Joo, Kim Mi Kyung, Kim Chang Wan, Jang Young Nam

 

Dwie zbolałe dusze, które znajdują ukojenie w swoich ramionach, to bardzo potężny emocjonalnie motyw. Albo może dogłębnie wzruszyć, albo odrzucić, kiedy widz poczuje się przytłoczonymi tymi wszystkimi nieszczęściami spotykającymi fikcyjnych bohaterów, szczególnie kiedy koreańskie dramy z reguły nie słyną ze szczytu subtelności.

Czarownica i Blaszany Drwal w poszukiwaniu serca

„It’s Okay to Not Be Okay” jest gdzieś pośrodku. Ścieżki antysocjalnej autorki książek dla dzieci Go Moon Young (Seo Ye Ji) oraz pracownika socjalnego szpitala psychiatrycznego Moon Kang Tae (Kim Soo Hyun), który zmienia placówkę co roku z powodu ucieczki przed traumą, przecinają się w bardzo dramatycznych okolicznościach, co zostaje później skontrastowane z komiczną obsesją głównej bohaterki na jego punkcie niemalże od pierwszego wejrzenia. Ona robi w życiu co chce, bez poszanowania zasad ani uczuć innych osób, on natomiast skrywa wszystko w swoim wnętrzu, opiekując się samotnie swoim starszym bratem Sang Tae (Oh Jung Se), który jest autystyczny. Bohaterowie w dodatku doskonale pamiętają się z dzieciństwa, razem ze wszystkimi ranami, jakie sobie zadali. Nikt jednak nie powiedział, że nie można zrobić z tej melodramatycznej sytuacji szalonej komedii romantycznej, kiedy następuje zderzenie tak różnych charakterów, co nie?

Drama kreśli ekstremalne sytuacje i równie ekstremalnych bohaterów, świadomie oddalając się od znanej nam rzeczywistości, ale jest podszyte na tyle wiarygodną psychologią postaci, że mimo wszystko można odnaleźć w tej bajce wzruszające chwile, które uderzają niespodziewanie. To bardzo ważna zaleta, która wynosi „It’s Okay to Not Be Okay” ponad inne tegoroczne Hallyu-produkty, mimo że ma z nimi wiele cech wspólnych… Sama jej fabuła oraz intryga nie są zbyt wyszukane. Odczuwałam niekiedy znużenie. Także wątki utraty przez obu bohaterów matek, co się naprawdę zdarzyło w ich dzieciństwie i kto jest stojącym za tym wszystkim czarnym bohaterem, zostały poprowadzone w sposób niewyszukany oraz rozczarowujący. Jednakże te słabości scenariusza z sukcesem wypełniła naprawdę bogata kreacja głównych bohaterów. Wisienką na torcie jest świetne aktorstwo Kim Soo Hyuna, Seo Ye Ji i Oh Jung Se oraz ich chemia.

To abstrakcyjne pojęcie chemii jest zresztą czymś, co dzieli koreańskie dramy w najbardziej subiektywny sposób, jednak nie można zaprzeczyć, że jest to niezwykle ważny element, który przyciąga widzów. W przypadku „It’s Okay to Not Be Okay” nie chodzi tylko o romans głównych bohaterów, któremu na przeszkodzie stoją traumatyczne wspomnienia i cały szereg innych nieszczęść, które nie pozwalają im prowadzić „normalnego” życia. Niemniej ważne są ich relacje z Moon Sang Tae, a także drugoplanowa obsada najbliższych znajomych i pracowników szpitala.

Okrycie płaszczem bajkowych metafor

Pamiętam, że wystarczyło pierwsze rzucenie okiem na „It’s Okay to Not Be Okay” i pomyślałam, że jest to po prostu kolejna ekscentryczna komedia romantyczna, która polega na odwróceniu archetypu chaebola-tsundere… „Dla odmiany” to główna bohaterka była ekstrawagancka, głośna, pełna sprzeczności, a grająca ją aktorka ubrana w najpiękniejsze kreacje. Nie brzmi to jak rola IU w „Hotel Del Luna” (tvN 2019)? W każdym razie Seo Ye Ji wcielająca się w Go Moon Young zyskała wreszcie (już dawno temu zasłużony) rozgłos, powołując tę postać do życia w niezwykle barwny sposób. Jednakże doszłam później do wniosku, że tak naprawdę równe brawa należą się Kim Soo Hyunowi, który po wieloletniej przerwie od szklanego ekranu wrócił w pełnej glorii i przypomniał mi o fakcie, że jest jednym z „najpiękniej” płaczących koreańskich aktorów. Dotrzymywał kroku Seo Ye Ji, grając bardzo „zwykłą” w porównaniu do niej postać, ale jak można było pozostać niewzruszonym na widok rozdarcia Moon Kang Tae, który brał na swoje barki całe zło świata, aby zapewnić godne życie starszemu bratu i tym samym odmawiał sobie jakichkolwiek przyjemności? Nie mogłam się pozbyć myśli, że wielu innym gwiazdom przydało by się takie zejście na ziemię, choć ilu z nich poradziłoby sobie z tak trudną rolą, która nie polega na odgrywaniu jakiejś cool postaci z super-mocami albo przynajmniej mocą pieniądza na koncie? Przecież nawet Yeo Jin Goo dał się totalnie przyćmić we wspomnianym „Hotel Del Luna”…

Warto przy tym zaznaczyć na sam koniec kierownictwo artystyczne tej dramy. „It’s Okay to Not Be Okay” nie jest serialem fantasy, ale jak najbardziej przypomina taki, kiedy scenarzystka posługuje się metaforami ze znanych baśni, odnosząc się do zawodu Go Moon Young, a reżyser powołuje je do życia za pomocą dość zaskakującego (jak na standardy koreańskich dram) visual storytellingu. Wydało mi się to wręcz zabawne w kontraście do wielu w obecnych czasach dram fantasy, które wrzucają motywy nie z tego świata dla pozorów oryginalności, ale to właśnie „It’s Okay to Not Be Okay”, de facto „zwykła” komedia romantyczna, choć z silnym elementem psychologicznym, okazała się być całkiem niezłym naśladownictwem burtonowskiego stylu. Z jednej strony nie jest to zbyt odkrywcze, lecz z drugiej dalekie od typowych koreańskich opowieści o duchach i szamanach.

Zdobyte nagrody

2020 Brand of the Year Awards:

  • Actress of the Year – Seo Ye Ji

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 9/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8/10

1 komentarz dotyczący “It’s Okay to Not Be Okay

  1. Jedna z moich ulubionych dram z tego roku. Całkiem się nią zachłysnęłam w trakcie emisji, choć motywy są znane z wielu dram. Wszystko było tak podane do obejrzenia, że nie miałam zastrzeżeń do niczego. Chemia wszystkich bohaterów mnie przekonała. Kilka razy uroniłam łzy. Zwłaszcza odcinek 9 był najmocniejszy pod tym względem. Chwała też scenarzystce, że nie zrobiła sztucznego rozstania głównej pary pod koniec dramy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: