artykuły o filmach relacje i podsumowania wydarzeń

Podsumowanie połączonej edycji 20. MFF Nowe Horyzonty i 11. American Film Festival

Te parę filmów, które obejrzałam najpierw online z katalogu 6. edycji Warsaw Korean Film Festival było dopiero rozgrzewką… Od kilku lat uczestniczyłam w festiwalach filmowych, z towarzystwem lub najczęściej bez, gdyż wcześniej to mnie głównie powstrzymywało przed pojechaniem na nie. Jak już wspominałam we wcześniejszych postach, sytuacja w tym roku paradoksalnie otworzyła przed nami zupełnie nowe możliwości. Miałam co prawda od marca kupiony karnet na tegoroczną edycję Nowych Horyzontów (to miał być pierwszy raz, kiedy wezmę udział w całości, a nie w paru randomowych seansach w trakcie odwiedzania znajomych we Wrocławiu…), ale po tych wszystkich przesunięciach wydarzenia zostało ono ostatecznie połączone z American Film Festival. Dwa w jednym za ten sam karnet.

Nie jestem już na tyle skromna, aby mówić, że się nie znam na filmach, lecz siedząc od lat w tej mojej malutkiej niszy kina koreańskiego Nowe Horyzonty to był dla mnie skok w jeszcze większe głębiny niż Pięć Smaków. Te traktowały koreańskie produkcje w ostatnich latach trochę po macoszemu – zawsze były, ale nigdy w centrum uwagi.

Nie jestem w stanie formułować rankingów i topek filmów niczym na portalach filmowych, bo przyznaję, że nie potrafiłam zupełnie się odciąć od swoich nawyków jako widz. Wszędzie szukałam zaskakujących połączeń gatunkowych na miarę tego, z czego zasłynęła Koreańska Nowa Fala. Bardziej liczyła się dla mnie efektowna oprawa audiowizualna niż delikatność emocji, bo zresztą lata oglądania thrillerów stępiły mnie na tyle, że nie zawsze wyczuwam niuanse. Już pomijając kwestię tego, że nie poruszam się w festiwalowym kręgu i nie znam za bardzo innych twórców poza azjatyckimi, to jaki jest sens udawania eksperta wskazującego, która premiera będzie ważnym wydarzeniem kulturalnym? Po co w ogóle zaczynam post o Nowych Horyzontach na blogu, na którym opisuję stricte tylko koreańskie produkcje? Już swoje zrobiłam – napisałam wcześniej recenzję jedynego koreańskiego filmu w programie, „Moving On” (2020, reż. Yoon Dan Bi).

Paradoks goni paradoks. Pomyślałam sobie jednak, że mało kto podsumuje festiwal z takiej perspektywy – z punktu widzenia osoby o określonym guście, która przyzwyczajona jest do zgoła innego kina, przede wszystkim gatunkowego. Może nie dzieli mnie taka przepaść, jak gdyby skontrastować typowego bywalca festiwali z casualowym widzem multipleksu, który wybiera się na kolejną część „Szybkich i wściekłych” (uwielbiam tę serię, tak na marginesie!), lecz mimo moja lista highlightów tegorocznej edycji NH20 jest inna niż w większości relacji, jakie widziałam w internecie. Cóż, filmy konkursowe były dla mnie akurat najmniej interesujące…

Od 5 do 15 listopada obejrzałam 50 wybranych przeze mnie filmów z ponad setki dostępnej na festiwalowej platformie. Plan wykonany w stu procentach, bo dokładne tyle obejmował limit na jeden karnet. Apdejtowałam nawet listę na Letterboksie w trakcie, starając się jakoś uporządkować to, co zobaczyłam, ale jest to ranking zrobiony totalnie „na czuja” – miejsca zostały przyznane pod wpływem chwili. Jednakże czy nie chodzi właśnie o to? O poszerzenie horyzontów (hehe), ale o też o dobre spędzanie czasu? Przy trzech filmach, które uznałam za „najlepsze”, po prostu świetnie się bawiłam!

Nie znużyła mnie długość „Berlin Alexanderplatz” (2020, reż. Burhan Qurbani),

nie wprowadziła w osłupienie „Ema” (2019, reż. Pablo Larraín), bo koreańskie kino przyzwyczaiło mnie już do nieoczekiwanych zwrotów akcji,

a „Mogul Mowgli” (2020, reż. Bassam Tariq) świetnie połączył dramat bohatera i jego raperski storytelling.

Zresztą, jeśli skupić się na potencjalnych „nowych horyzontach” dla widza wychowanego na koreańskich filmach i dramach, który przyzwyczajony jest już do wielu „absurdalnych” przypadłości showbiznesu, polecam jedną rzecz – wypatrywać tego, czego właśnie trudno doświadczyć w naszej ulubionej kinematografii. Tamtejsi reżyserzy zgłębiają najróżniejsze gatunki oraz trendy zachodnich blockbusterów, ale są dwie rzeczy, których nigdy nie spotykam w satysfakcjonującej mnie ilości – tańca, muzyki i artystycznej wizji, która czyni film atrakcyjnym dla oka oraz historii o dojrzewaniu.

Powyższe trzy tytuły odhaczają warunek bycia „ładnym”, dlatego może byłam w stanie przymknąć oko na jakąkolwiek krytykę fabuły. Zapisałam sobie z programu również wszelkie tytuły, które można by określić jako coming-of-age. Coraz więcej niezależnych koreańskich twórców daje głos dzieciom, szczególnie patrząc na „House of Hummingbird” (2019, reż. Kim Bora) albo „The World of Us” (2016, reż. Yoon Ga Eun), jednakże wciąż czuję, że ta nisza filmów o nastolatkach z peryferii społeczeństwa lub o ich przebudzeniu seksualnym jest niewypełniona w koreańskim kinie… Kwestia społecznych konwenansów?

A jakie jest wasze kryterium wyboru? Przyznaję, że w moim przypadku chęć odnalezienia jakiejś perełki, która nie znajduje się w nagłówkach Filmwebu czy oficjalnej strony festiwalu… Jednocześnie sięgnęłam po wszystkie azjatyckie propozycje Nowych Horyzontów (oczywiście!). Nie mogę uciec wrażeniu, że kino z Dalekiego Wschodu jest trochę ignorowane na światowych festiwalach filmowych… Może dlatego, że ma swoją własną, silną niszę i imprezy kulturalne poświęcane tylko jemu? Albo że międzynarodowa świadomość o istnieniu chińskich, japońskich lub koreańskich filmów jest na tyle mocna, że nie trzeba rzucać na nie światła, poza podkreślaniem powrotów uznanych reżyserów?

Odmeldowuję się po 50. filmie i do następnego razu!

Ech, tyle by się chciało obejrzeć… Niemożliwe jest oczywiście zaspokojenie wszystkich zachcianek, lecz mimo wszystko uważam, że był to dla mnie niezwykle satysfakcjonujący festiwal, którego filmom rozdałam więcej „siódemek” niż bym się spodziewała.

1 komentarz dotyczący “Podsumowanie połączonej edycji 20. MFF Nowe Horyzonty i 11. American Film Festival

  1. 50?! To mniej więcej połowa tego co ja oglądam w rok :D
    Szanuję zapał.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: