MBC recenzje dram

United Effort to Accomplish One Thing

Znane też jako: Chip In, Pitch In, One To Ten, Ten To One, Unification, Sibsiilban, 십시일반

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: mystery, czarna komedia

Ilość odcinków: 8 x 60 min.

Premiera: 2020

Obsada: Kim Hye Jun, Oh Nara, Kim Jung Young, Nam Moon Chul, Han Soo Hyun, Choi Kyu Jin, Kim Shi Eun, Lee Yoon Hee, Nam Mi Jung, Kwon Dong Ho, Jung Chul Soon

 

Pewnego dnia siedmioro ludzi spotyka się na przyjęciu urodzinowym słynnego malarza – jego rodzina i znajomi. Powietrze śmierdzi od dwulicowości i wszyscy odgrywają szopkę przed sobą, siląc się na nienaturalne uprzejmości, a tak naprawdę interesują się, komu chory na raka malarz zapisał w testamencie swój spadek. Byłej żonie, która do niego wróciła? Kochance ze starych czasów, która urodziła jego jedyną córkę? Synowi jego zmarłego brata, którego przygarnął pod swoje skrzydła? Na szczęście nie muszą się długo podlizywać, gdyż następnego dnia malarz umiera, zostając otrutym.

Co się dzieje po morderstwie?

Oto trzecia (po „SF8” i „She Knows Everything”) i ostatnia z tegorocznych mini-dram MBC, które poszalało nieco w tym roku z thrillerami i kryminałami. Niestety nie mogę powiedzieć, że do trzech razy sztuka, gdyż tym razem eksperyment nie wypalił… Nie dlatego, że stworzono coś absurdalnego albo niezrozumiałego. Zabrakło po prostu talentu scenarzyście, który próbował napisać zagadkę w stylu klasycznej literatury kryminalnej.

Mamy morderstwo w domu i ośmioro podejrzanych, łącznie z gosposią, którzy wciąż się tam znajdują. Co ciekawe, głównym punktem tej dramy wcale nie jest odkrycie kto zabił Yoo In Ho (Nam Moon Chul), ale wykiwanie innych rywali tak, aby stać się jedynym spadkobiercą. Bohaterowie mogliby się podzielić po równo, ale jednak górę bierze ludzka chciwość, a sprawę komplikują różne zapiski i wymagania w testamencie.

„United Effort to Accomplish One Thing” nie posiada centralnej postaci detektywa, choć część takich cech przejmuje Yoo Bit Na (Kim Hye Jun), córka zmarłego. Jej matka Kim Ji Hye (Oh Nara) wydaje się być zachłanną trzpiotką, jednak charakteryzuje się silnym instynktem macierzyńskim i jest gotowa rozszarpać każdego, kto tylko oskarży jej córkę. Tak samo głośny jest Dokgo Chul (Han Soo Hyun), kilkakrotnie skazany za oszustwo. Mimo że tych dwoje zostają pierwszymi, którzy odwiedzają komisariat policji, nie sprawiają wrażenia, aby byli zdolni wpaść na genialną zbrodnię… Może więc była żona malarza, reżyserka Ji Seol Young (Kim Jung Young), która spędziła z nim najwięcej życia, a miałaby oddać pieniądze nieswojej córce? Albo jego przyjaciel Moon Jung Wook (Lee Yoon Hee), też malarz, który był wiecznie w jego cieniu? Czy gosposia (Nam Mi Jung) jest tylko pionkiem wykonującym polecenia innych? A co z dzieciakami: Bit Ną, jej kuzynem Yoo Hae Junem (Choi Kyu Jin) i Dokgo Sun (Kim Shi Eun) – patrzą tylko na kłótnie swoich rodziców i krewnych czy wykorzystują je?

Niezrozumienie intencji

Drama wydawała się być świeża i niezwykle atrakcyjna, bo nie przypominam sobie innego koreańskiego serialu na miarę zagadek Agathy Christie, które nie traktowałyby o seryjnych morderstwach czy korupcji w organach ścigania, lecz już od pierwszego odcinka coś mi w niej nie pasowało… Naprawdę nie mam pojęcia, czyja to wina, że nie zdołano powołać do życia scenariusza. Jego autora, reżysera czy po prostu całej ekipy produkcyjnej? „United Effort to Accomplish One Thing” jest kolejną dramą, która łączy w sobie wiele motywów, ale w tym wypadku wybitnie nie kleiło się to ze sobą. Nie chodzi nawet o połączenie elementów humorystycznych z kryminalnymi, lecz ogólnie o bycie wszystkim i o niczym. Nie widzę sensu, aby próbować wstrzyknąć w klasyczne whodunit jakieś familijne sentymenty – po prostu nie ma to miejsca, nie o taki zwrot akcji prosiłam. Uważam też, że dużo lepiej by wyszło, gdyby rzeczywiście zamknięto całą akcję w czterech ścianach domu. Próbowano nadać „oryginalności” oraz innej perspektywy dzięki narracji wydarzeń przez bohaterów, którzy dawali wywiad w telewizji, ale przez to aktorzy grali wciąż na jedną nutę, kiedy ich postacie upierały się przy swojej wersji lub przewidywalnie reagowali krzykami i oburzeniem. No cóż, to chyba niełatwa sztuka wydobyć całą fabułę tylko z dialogów… „United Effort to Accomplish One Thing” nie jest w konwencji teatralnej, wylądowało po prostu w eintopfie wszystkich pomysłów.

Ostatnia rzecz, o której chciałabym wspomnieć, to fakt, iż drama ta jest zaskakującym niezrozumieniem pojęcia „czarnej komedii”, czym się zwie. Z jednej strony można się upierać, że do tego gatunku starczy niespodziewany humor w tak dramatycznej sytuacji, jaką jest śmierć oraz powierzchowność bohaterów, którzy zamiast być w żałobie, próbują wykiwać siebie nawzajem bez chwili refleksji nad zmarłym. Jednak jest pewien niuans, który został najwyraźniej źle zrozumiany przez scenarzystę… Humor tutaj nie wynika z ironii ani bezpośrednio z sytuacji, w jakiej znajdują się bohaterowie – jest on spowodowany tym, że zachowują się często kompletnie dziecinnie.

Mimo że „United Effort to Accomplish One Thing” nie przypadło mi do gustu, raczej nie mam wobec tej dramy negatywnych odczuć. Wręcz przeciwnie, nawet jeśli jest to moim zdaniem nieudany eksperyment gatunkowy, fajnie by było, gdyby pojawiło się więcej takich… Z chęcią ujrzałabym taką koreańską mini-serię ze skromną obsadą, która dzieje w ograniczonym czasie i przestrzeni niczym przedstawienie teatralne.

Ocena:

Fabuła – 5/10

Kwestie techniczne – 6/10

Aktorstwo – 6/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 5,5/10

0 komentarzy dotyczących “United Effort to Accomplish One Thing

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: