Znane też jako: Sandbox, Seutateueob, 스타트업

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna, workplace drama

Ilość odcinków: 16 x 80 min.

Premiera: 2020

Obsada: Bae Suzy, Nam Joo Hyuk, Kim Sun Ho, Kang Han Na, Yoo Soo Bin, Kim Do Wan, Stephanie Lee, Kim Hae Sook, Song Sun Mi, Uhm Hyo Seob, Seo Yi Sook

 

Wspomniałam w recenzji „Crash Landing on You” (tvN 2019-2020), że takie „powroty do mainstreamowej perfekcji raz na jakiś czas wciąż okazują się być strzałami w dziesiątkę”… Być może w przypadku „Start-Up” będzie to dyskusyjne, gdyż spotkałam się z mieszanymi opiniami na temat tej dramy, niemniej jednak otuliła mnie niczym stary, ulubiony kocyk. Scenarzystka Park Hye Ryun napisała nowy serial bliższy swojemu stylowi w „Pinocchio” (SBS 2014-2015) niż misz-maszowi fantasy jak w „While You Were Sleeping” (SBS 2017).

Potęga listów

Podobnie jak w tamtej dramie z Lee Jong Seokiem i Park Shin Hye, mamy tutaj do czynienia ze skomplikowanymi relacjami rodzinnymi oraz specyfiką bardzo określonej grupy zawodowej, która co prawda stwarza zaledwie pozory rzeczywistości, przysługując się po prostu historyjce o rozwoju osobistym, lecz tak czy siak spełnia swoje zadanie. Seo Dal Mi (Bae Suzy) i Won In Jae (Kang Han Na) są siostrami, które rozstają się przy rozwodzie rodziców. Starsza In Jae podąża za mamą (Song Sun Mi), która zawsze miała dość nierealistycznych marzeń swojego męża i wychodzi drugi raz za bogatego biznesmena, który może zapewnić przyszłość jej córce, natomiast młodsza Dal Mi pozostała z ukochanym tatą (Kim Joo Heon). Po jego śmierci jej babcia (Kim Hae Sook) próbuje ją pocieszyć, namawiając poznanego chłopca Han Ji Pyunga do napisania listu do Dal Mi od cichego adoratora. Sytuacja wymyka się spod kontroli i główna bohaterka zakochuje się w nieistniejącym przyjacielu, a babcia nie ma serca powiedzieć jej prawdy…

Wiele lat później siostry spotykają się ponownie, rywalizując na polu zawodowym. In Jae ma wysoką pozycję w firmie ojca, chociaż jest jego marionetką, natomiast Dal Mi marzy o założeniu własnej, tak jak jej ojciec. Han Ji Pyung (Kim Sun Ho) jest wpływowym inwestorem, a z kolei Nam Do San (Nam Joo Hyuk) to programista i założyciel małej, nierentownej firemki Samsan Tech, który marzy o dostaniu się do Sandbox, koreańskiego odpowiednika Doliny Krzemowej. Babcia Dal Mi prosi Ji Pyunga, aby nie zderzał jej jeszcze z rzeczywistością, dlatego bohater odnajduje Do Sana, którego tożsamość pożyczył w dzieciństwie i przez lata pisał listy w jego imieniu. Doprowadza do jego spotkania z Dal Mi na przyjęciu networkingowym, gdzie ona wreszcie przedstawia go In Jae jako swojego długoletniego partnera. Maskarada trwa w najlepsze – Dal Mi jest święcie przekonana, że Do San jest jej pierwszą miłością, z którą ma tyle wspomnień, on nie wyprowadza jej z błędu, mimo że wie o jej uczuciach, a Ji Pyung jest zmuszony pomóc mimowolnie obojgu bohaterom w realizacji ich marzeń o założeniu start-upu, byleby tylko jego i babci oszustwo nie wyszło na jaw, mimo że to przecież on dzieli z Dal Mi wspomnienia zawarte w listach i nim się obejrzy, zakochuje się w niej naprawdę…

O sukcesach w karierze i życiu uczuciowym

Wydaje mi się, że ci, którzy najgłośniej wyrażają swoje rozczarowanie „Start-Up” mają po prostu złamane serca. Ja nie dałam się porwać second lead syndrome, gdyż po prostu nie warto, kiedy wiadomo z góry, jak się skończy ten trójkąt romantyczny z udziałem Dal Mi, Do Sana i Ji Pyunga… Zresztą osobiście uznałam to za interesujące, że tym razem nie gloryfikowano po raz kolejny dziecięcych zauroczeń. Stały się one początkiem wielkiej pomyłki tożsamości godnej „klasycznych” komedii romantycznych, ale dobrze wyszło, że listy „Do Sana”, przez które Dal Mi uroiła sobie ideał mężczyzny, któremu nikt nie mógł dorównać, ostatecznie nie przesłoniły jej oczu na tyle, aby nie widzieć czasu, jaki spędziła z prawdziwym Nam Do Sanem.

Ogólnie preferuję rozpatrywać „Start-Up” w pierwszej kolejności właśnie jako serial romantyczny, a nie workplace dramę, gdyż jest to po prostu kolejny przypadek, w którym koreańscy twórcy dram wybrali sobie jakiś bardzo specyficzny element na motyw przewodni, ale w rdzeniu fabuły znajdują się wciąż te same, znajome historie o miłości i „przeznaczeniu”, relacjach rodzinnych, sile marzeń oraz underdogs osiągających ostatecznie sukces, ku pokrzepieniu serc. Dal Mi i In Jae biorą udział w hackatonie, podczas którego zostają wygrywają pozycję CEO i muszą zebrać swoje drużyny do wykonania zadania, które być może otworzy im drzwi do wejścia do Sandboxu ze swoim własnym start-upem. W ten sposób zacieśniają się i komplikują relacje między bohaterami, którzy mieszają karierę z rodziną i życiem uczuciowym. Dal Mi staje się prezesem Samsan Tech, który tworzą Do San i jego koledzy, a In Jae typowo ma swoją grupę złożoną z samych najlepszych specjalistów, choć niemających tak wielkich serc i zapału, co nasi nerdowie. Scenarzystka Park Hye Ryun nie tworzy jednak stereotypowych antagonistów, a Won In Jae jest nawet ciekawszą bohaterką niż Seo Dal Mi, choć może to po prostu różnica w umiejętnościach aktorskich między Kang Han Ną, a Bae Suzy. Mimo wszystko nie będę tym razem narzekać jak przereklamowana jest ta idolka. Po prawie dziesięciu latach oglądania jej wysiłków aktorskich mogę przyznać, że w swojej siódmej (!) dramie wreszcie osiągnęła coś, czego do tej pory nie potrafiła… naturalność. Suzy nie wyhodowała magicznie talentu aktorskiego znikąd w 2020 roku, lecz jej rola Seo Dal Mi była wreszcie zbalansowana i wiarygodna.

Zakładanie firm, start-upy, IT i inwestycje to na pierwszy rzut oka trudny temat dla większości widzów niemających z tym doświadczenia, ale jak wspomniałam na początku, „Start-Up” po prostu wykorzystuje te elementy dla ozdobienia romantycznej historii o dwudziestolatkach próbujących kierować swoim własnym losem i wejść na „alternatywną” ścieżkę kariery niż zatrudnić się w korporacji. Dla laika będzie to wyglądało w miarę wiarygodnie, zapewnie dla specjalisty absolutnie nie. Nawet mnie tknęło w pewnych momentach, że niektóre sukcesy przychodziły bohaterom zbyt łatwo, choć zakładam, że trzeba było już wtedy stworzyć jakiś pozytywny zwrot akcji aniżeli rzucać kolejne kłody pod nogi. Zorientowałam się też, że dla „udramatyzowania” wydarzeń nikt nigdy nie daje w tej dramie konstruktywnych feedbacków, tylko bohaterowie albo są wychwalani, albo krytykowani za swoje pomysły na biznes… Nie spodziewałam się jednak żadnych subtelności. Te można odnaleźć w relacjach między bohaterami, które nie są już takie czarno-białe.

„Start-Up” to bardzo przyjemna, neonowo-pastelowa youth drama okraszona inspirującą muzyką, która przywiodła mi na myśl produkcje sprzed około pięciu lat, kiedy jeszcze tak się nie nasiliły blockbustery fantasy oraz kryminały/thrillery. Jeśli lubi się scenariusze Park Hye Ryun, to tutaj po prostu robi to, co wychodzi jej najlepiej. Mamy wszystkie niezbędne składniki – popularną obsadę, second leadów, którzy zyskują na popularności dzięki rozpisaniu tych postaci oraz jak zawsze sprawdzającą się historię o spełnianiu marzeń pomimo przeciwności losu i uprzywilejowaniu rywali. Nam Do San staje się nowym rodzajem romantycznego ideału we flaneli, który używa kodowania jak swojej super-mocy, chociaż w innych kwestiach jest rozbrajająco nieogarnięty życiowo. Co prawda posiada wygląd Nam Joo Hyuka, nie mówiąc też o idealizowanej Suzy, ale obojgu udało się stworzyć na ekranie bardzo realistycznych ludzi. „Start-Up” jest idealnie do binge-watchingu na Netfliksie – czy w mniejszych, regularnych dawkach spodobałoby mi się tak samo, tego nie wiem…

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 7,5/10

0 komentarzy dotyczących “Start-Up

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: