Netflix recenzje dram webdrama

Lovestruck in the City

Znane też jako: City Couple’s Way of Love: My Lovable Camera Thief, Love Way of Urban Man & Woman, City Man and Woman Love Method, Dosinamnyeoui Sarangbeob, 도시남녀의 사랑법

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: romans

Ilość odcinków: 17 x 30 min.

Premiera: 2020-2021

Obsada: Ji Chang Wook, Kim Ji Won, Kim Min Seok, So Joo Yeon, Ryu Kyung Soo, Han Ji Eun

 

Po pierwsze, widziałam tę dramę dokładnie pół roku temu. Dlatego będzie to bardzo ogólnikowy tekst, natomiast uważam, że ten dystans spowodowany czasem, który upłynął, pozwala bardziej obiektywnie spojrzeć na „Lovestruck in the City”. Nie oszukujmy się, nie jest to nic nowego i być może nie można go wrzucić do jednego worka z „typowymi” koreańskimi komediami romantycznymi, to jednak nadmierny melodramatyzm jest bardzo w ichniejszym stylu.

Życie dwudziesto- i trzydziestoletnich młodych profesjonalistów w wielkim mieście. Trzy pary i trzy różne przykłady związków – długoletni, przelotny oraz ten typowo „dramowy”, w którym nieporozumienia się piętrzą, a ekranowa para więcej czasu spędza osobno niż razem. Trzeba trochę przymknąć oko na to, jak sześcioro powiązanych ze sobą głównych bohaterów nie do końca znają się nawzajem, jednakże to właśnie jedna z tych rzeczy, które wprowadzają napięcie – co kiedy te wszystkie relacje wyjdą na jaw?

Park Jae Won (Ji Chang Wook) jest architektem odnoszącym sukcesu na polu zawodowym, natomiast jego życie miłosne praktycznie nie istnieje, odkąd serce złamała mu poznana na wakacjach przewodniczka Yoon Sun Ah (Kim Ji Won), która po prostu pewnego dnia zniknęła razem z jego aparatem. Główna bohaterka skrywa jednak sekret – Sun Ah to po prostu alter-ego, które wykreowała, a w rzeczywistości jest specjalistką marketingową Lee Eun Oh, która po serii rozczarowań w życiu próbuje działać na własną rękę. Ma dwoje najlepszych przyjaciół z dzieciństwa – Kang Gona (Ryu Kyung Soo) i Seo Rin Yi (So Joo Yeon).

„Lovestruck in the City” jest w gruncie rzeczy dramą, która próbuje się wykreować na „hip” i co jeszcze, ale staje się po prostu wypełniaczem czasu na miarę zwyczajnej webdramy, chociaż z obsadą aktorów z „wyższej półki”. Scenarzystka Jung Hyun Jung porusza się w dość wąskiej niszy „współczesnych”, „miejskich” romansów, lecz po tylu latach „Lovestruck in the City” jest tylko ponownym wykorzystaniem elementów, które były już wcześniej widziane w jej twórczości. To pewnie jakaś personalna preferencja, że po raz kolejny mamy do czynienia z historią o byłych kochankach, którzy muszą stawić czoło swojej przeszłości i wytłumaczyć nieporozumienia, ale uczucie deja vu miałam konkretnie z powodu „Discovery of Romance” (KBS 2014). „Lovestruck in the City” skonstruowane jest w niemalże identyczny sposób – fabuła rozgrywa się jednocześnie współcześnie oraz w retrospekcjach z pamiętnych wakacji Jae Wona i Eun Oh, a narrację uzupełniają quasi-dokumentalne fragmenty wywiadów z bohaterami, którzy komentują wydarzenia ze swoich perspektyw. Nawet posunięto się o krok dalej i czwarta ściana jest regularnie burzona, kiedy postacie doskonale zdają sobie z tego sprawę, że są „filmowane”.

Takie zabiegi stylistyczne to hit or miss wśród widowni, chociaż muszę przyznać, że mi akurat przypadły do gustu. To, z czym miałam największy problem w „Lovestruck in the City” to po prostu sam scenariusz, który mnie nie porwał. Główni bohaterowie nie zdobyli mojej sympatii, chociaż można się zasłaniać tym, że ich wady to właśnie to, co czyni ich ludzkimi. Pozostałe pary były odrobinę ciekawsze, chociaż zdecydowanie za mało było w tej dramie Sun Young (Han Ji Eun), byłej dziewczyny Kang Gona oraz szczegółów na temat ich dawnego związku, który wciąż rzucał cień na jego obecne życie. Wiecznie parająca się zajęciami dorywczymi Seo Rin Yi i jej chłopak Choi Kyung Jun (Kim Min Seok), najlepszym przyjacielem Jae Wona, byli interesującym przykładem wieloletniego związku, który nie porusza się za bardzo dalej, przez co wywierana jest na nich presja. Niestety, była to powtórka z rozrywki po innej roli Kim Min Seoka z „Because This Is My First Life” (tvN 2018), tylko z różniącymi się detalami.

Pomimo braku oryginalności nie mogę bezpośrednio krytykować „Lovestruck in the City”, ponieważ jest to dokładnie produkt tego rodzaju – wtórny romans, którego główny punktem marketingowym jest dwoje popularnych aktorów w głównych rolach, w których nie muszą się za bardzo wysilać. Najciekawszy z tego wszystkiego był obraz przyjaźni Eun Oh, Gona i Rin Yi oraz czy tak właściwie może istnieć przyjaźń damsko-męska bez romantycznego podtekstu. To mnie właśnie utrzymało do końca, bo inaczej „Lovestruck in the City” jest za długie i zbyt melodramatyczne jak na mój gust, jeśli chodzi o relację Park Jae Wona i Lee Eun Oh.

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 6/10

Średnia – 6,75/10

2 komentarze dotyczące “Lovestruck in the City

  1. W ogóle nie potrafiłam „wejść” w tę dramę :/ Bardzo lubię grę Kim Ji-Won, ale z kolei ostatnie produkcje z Chang-Wook’iem strasznie mnie odrzucają. Dawniej uwielbiałam tego aktora (no dobra, uwielbiałam go w „Healer” i… to by było na tyle), a teraz wprost nie mogę go zdzierżyć…

    Polubienie

  2. Dramę rzuciłam po dwóch odcinkach. Nie zainteresowały mnie losy żadnej z postaci. Wrzucenie trochę formy dokumentalnej w ogóle mi się nie podobało.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: