recenzje filmów

Hard Hit

Znane też jako: Black Call, Restricted Call, Punishment, Balsinjehan, 발신제한

Na podstawie: hiszpańskiego filmu „Nieznany” (2015) w reż. Alberto Marini

Gatunek: thriller

Reżyseria: Kim Chang Joo

Premiera: 2021

Obsada: Jo Woo Jin, Lee Jae In, Ji Chang Wook, Jin Kyung, Ryu Seung Soo, Kim Ji Ho

 

Kolejny rok przyniósł kolejny koreański remake europejskiego thrillera. Szczególnie hiszpańskie kino zdaje się podatne na udany przeszczep na Daleki Wschód, chociaż ta zaskakująco wciąż rosnąca tendencja do szukania materiałów do adaptacji daleko od granic Korei nasuwa pytanie, co się stało z niegdysiejszym trendem eklektycznych thrillerów zemsty? Wyszły z mody? Czy też nikt nie był w stanie przejąć pałeczki po Park Chan Wooku, Bong Joon Ho i Kim Ji Woonie?

Myślę, że odpowiedź tkwi w tym, że kino autorskie w Korei nie ma tak naprawdę większego wpływu na popkulturę i wyniki box office, a filmy Park Chan Wooka i Bong Joon Ho to wyjątek od tej reguły, gdyż zapracowali sobie na kompletną wolność artystyczną. Koreańskie kino popularne jest natomiast kształtowane przez wielkie konglomeraty posiadające również same multipleksy, a w ostatnich latach CJ E&M nawet po cichu zaczęło ekspansję poza granicami swojej ojczyzny, najwyraźniej budując fundamenty pod atak na Hollywood. Przytaczam to, ponieważ „Hard Hit” jest właśnie bardziej takim produktem zaprojektowanym w wielkim studiu niż autorskim debiutem reżyserskim, ale nie umniejsza mu to w niczym.

Rzekomo dość wierny oryginalnej fabule, film przenosi akcję do nadmorskiego Busanu, który tworzy piękne tło dla akcji rozgrywającej się w ograniczonej przestrzeni samochodu. Sung Kyu (Jo Woo Jin) jest menadżerem banku, który rozpoczyna kolejny rutynowy dzień od zawiezienia swojej nastoletniej córki Hye In (Lee Jae In) i młodszego syna Min Juna (Kim Tae Yul). Odbiera połączenie od zastrzeżonego numeru i staje się ofiarą szantażu – mężczyzna po drugiej stronie słuchawki żąda od niego ogromnej sumy pieniędzy, bo inaczej zdetonuje bombę, którą umieścił pod jego siedzeniem. Główny bohater oczywiście na początku uznaje to za kiepską próbę wymuszenia, ale kiedy na jego oczach wybucha samochód jego kolegi z pracy, który również otrzymał te same żądania, zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Nie może wstać z siedzenia, a jego syn został zraniony odłamkami z eksplozji. W dodatku zaczyna go ścigać policja, dedukując z nagrań monitoringu, że to on jest terrorystą zbiegającym z miejsca wydarzenia.

Debiutujący reżyser Kim Chang Joo był wcześniej montażystą takich znakomitych thrillerów jak „The Terror Live” (2013) czy „A Hard Day” (2014), więc to doświadczenie z pewnością przekłada się na „Hard Hit” – film wciąga. Stał się zresztą pierwszym lokalnym hitem box office w tym roku, w czasach pandemii, kiedy koreańskie kino cierpi na tym najbardziej, odkładając wciąż premiery największych blockbusterów. Jest to po prostu funkcjonalny thriller sensacyjny średniego kalibru, do których podchodzi się raczej bez wygórowanych oczekiwań, ale właśnie takie później przyjemnie zaskakują (wciąż moim ulubionym, jaki obejrzałam w tym roku w kinie, jest „Wrath of Man” Guya Ritchie). Jo Woo Jin „debiutuje” w głównej roli, która zresztą podobna jest do wielu jego wcześniejszych z drugiego planu. Wydaje się być stereotypowym urzędnikiem i karierowiczem, który pasowałby na czarny charakter, ale tutaj właśnie zabawiono się konwencją oraz współczuciem widza, gdyż balans na szalach nieustannie się zmienia – raz sympatyzujemy z głównym bohaterem w śmiertelnej pułapce, a innym razem z szantażującym go Jin Woo, który ma ku temu ważne powody osobiste.

Pierwsza połowa filmu upływa pod znakiem nieustającej akcji na drodze, ale kiedy samochód Sung Kyu parkuje na plaży Haeundae i staje się celem saperów, co może zaburzyć dotychczasowe tempo filmu, w zamian spóźnione wejście robi czarny charakter, którego można było dotąd tylko słyszeć przez telefon głównego bohatera. Bożyszcz kobiecych serc Ji Chang Wook robi imponujące, bo nieoczekiwane wejście na scenę, sprytnie reklamowane przez dystrybutora i porównywane do Lee Jung Jae w „The Face Reader” (2013), co zresztą jest wreszcie jakąś ciekawszą rolą tego aktora, który od kilku lat zamknął się w martwym ciągu niesatysfakcjonujących romansów. Ten sprytny casting tym bardziej wzbudza niepewność w momencie odkrycia wszystkich kart oraz przeszłości łączącej bohaterów, kto tu tak naprawdę jest ofiarą, a kto oprawcą? Kto protagonistą, kto antagonistą? A może obaj Jo Woo Jin i JI Chang Wook grają tragicznych anty-bohaterów?

„Hard Hit” to wartki thriller sensacyjny o odpowiedniej ilości zwrotów akcji, który dostarczył mi lepszej rozrywki niż niejeden koreański blockbuster, które w ostatnich latach już tak nie emocjonują jak kiedyś… Jego formuła jest po prostu niezawodna – dobre sceny akcji typowo dla koreańskiego kina połączone są z dużym ładunkiem emocjonalnym oraz motywem pokuty. Dodatkowym podparciem staje się rola Lee Jae In, która wciela się w zdystansowaną córkę głównego bohatera, której relacja z ojcem zmienia się na przestrzeni filmu.

1 komentarz dotyczący “Hard Hit

  1. Przypadkiem wybrałam ten film z chęci zobaczenia Ji Chang Wooka a tu taki dobry film się okazało. Taki godny polecenia ludziom którzy niekoniecznie trawią k-dramy.

    Fajnie że tak dużo recenzujesz ostatnio ☺️

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: