recenzje filmów

Escape From Mogadishu

Znane też jako: Mogadishu, 모가디슈

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller sensacyjny, polityczny

Reżyseria: Ryu Seung Wan

Premiera: 2021

Obsada: Kim Yoon Seok, Jo In Sung, Heo Joon Ho, Goo Gyo Hwan, Jung Man Shik, Kim So Jin, Kim Jae Hwa, Park Kyung Hye

 

Tuż przed wybuchem pandemii rok 2019 obfitował w ekscytujące zapowiedzi filmowe, które interesująco łączył fakt, iż wielu koreańskich reżyserów miało w planach filmy sensacyjne, szpiegowskie i polityczne rozgrywające się w „egzotycznych” dla nich, zagranicznych lokalizacjach. Odtwarzanie na wielkim ekranie nieznanych incydentów z historii najnowszej najwyraźniej wyewoluowało na niegdysiejszej fali thrillerów politycznych z północnokoreańskim wątkiem, ale widać też w tym poszukania wciąż nowych recept na „koreański blockbuster”.

Zanim świat ujrzy zapowiedziane inscenizacje porwania koreańskich turystów w Afganistanie („The Point Men” Lim Soon Rye) czy odbicia dyplomaty z Bejrutu („Kidnapped” w reż. Kim Sung Huna), „Escape From Mogadishu” weszło do kin pierwsze, jako że zdołano ukończyć zdjęcia zagranicą już w 2019 roku przed obostrzeniami. Długo wyczekiwany przeze mnie nowy film Ryu Seung Wana to kolejny thriller do kolekcji ze znakomitymi scenami akcji, który jak na razie jest największym lokalnym hitem tego roku – nie można się po nim spodziewać mniej, lecz pomimo wielkich ambicji film okazuje się mieć dość wąską perspektywę, jeśli chodzi o konflikt w Somalii.

Akcja rozgrywa się w 1991, kiedy upadł reżim prezydenta Siada Barre. Ambasador Korei Południowej Han Shin Sung (Kim Yoon Seok) próbuje różnych trików, aby zdobyć zaufanie afrykańskich krajów i głosy, dzięki którym Korea dołączy do ONZ, jednak na każdym kroku jest uprzedzony przez ambasadora Korei Północnej, Rim Yong Soo (Heo Joon Ho). Kiedy w przeciągu godzin stolica zostaje zdobyta przez rebeliantów, załogi obu ambasad muszą się ewakuować. Tracą łączność z ambasadą w Mombasie, a niegdysiejsi lokalni sojusznicy ich zdradzają. W takiej sytuacji Koreańczycy z obu stron muszą na chwilę zakopać topór wojenny, aby wspólnymi siłami wydostać się z miasta w trakcie przewrotu politycznego razem z kobietami i dziećmi.

Czytałam wiele porównań „Escape From Mogadishu” do amerykańskich filmów o podobnych akcjach ratowniczych jak „Helikopter w ogniu” (2001) czy „Operacja Argo” (2012), ale niech was nie zwiedzie tematyka filmu. Wielkie wydarzenie historyczne, w którym Koreańczycy nie mieli żadnego ważnego udziału, staje się po prostu egzotycznym tłem dla iście koreańskiego thrillera, w którym mieszkańcy obu stron Półwyspu zostają zmuszeni do współpracy, pomimo nieustających podejrzeń wobec siebie podsycanych przez oficera południowokoreańskiego wywiadu Kang Dae Jina (Jo In Sung) oraz północnokoreańskiego agenta Ministerstwa Bezpieczeństwa, Tae Jun Ki (Goo Gyo Hwan), którzy są gotowi siebie zabić. Zderzają się lokalne stereotypy na temat sąsiada, nieraz w humorystyczny sposób, ale koniec końców „Escape From Mogadishu” to kolejna współczesna produkcja, który pokazuje, że tak naprawdę to podobni ludzie, tylko o innych poglądach politycznych, którzy w obliczu zagrożenia są w stanie wznieść się ponad uprzedzenia, zamiast malować Koreańczyków z Północy na villainów.

Pod tym względem już ze wszystkich filmów mogłabym porównać „Escape From Mogadishu” do chińskiego blockbustera „Operation Red Sea” (2018). Jest tylko zamaskowany jako thriller polityczny, bo tak naprawdę to film sensacyjny, który wynagradza widza imponującym pościgiem pod ostrzałem, w którym triumfują koreańska kaskaderka oraz efekty techniczne bez sztuczności CGI. Odnoszę zresztą wrażenie, że reżyser Ryu Seung Wan wyciągnął jakieś wnioski z mieszanych recenzji „Battleship Island” (2017) i umyślnie stłamsił polityczny komentarz, skupiając się przede wszystkim na elemencie akcji. Być może w porównaniu do jego poprzedniego filmu „Escape From Mogadishu” jest aż rozczarowująco miałkie w kwestii obrazu konfliktów na afrykańskim kontynencie, ale przynajmniej nie wzbudziło to krytyki wśród koreańskich widzów, którzy nie poczuli tak silnych emocji wobec somalijskich rebeliantów jak w przypadku jakichkolwiek innych filmów o konflikcie z Japonią. Można nawet powiedzieć, że ci zostali przedstawieni stereotypowo, bez jakiejkolwiek głębi… Dlatego jeśli liczycie na świeże spojrzenie z drugiego końca globu, podejdźcie do „Escape From Mogadishu” po prostu jak do filmu sensacyjnego. Wtedy sprawdza się najlepiej, a warsztat techniczny Ryu Seung Wana niezmiennie stoi na wysokim poziomie.

Zdobyte nagrody

2021 Buil Film Awards:

  • najlepszy film
  • najlepszy aktor drugoplanowy – Heo Joon Ho
  • najlepszy scenariusz
  • najlepsze zdjęcia
  • najlepsza muzyka
  • Star of the Year Award dla Jo In Sunga

2021 Korean Association of Film Critics Awards:

  • najlepsza reżyseria
  • najlepszy aktor drugoplanowy – Heo Joon Ho
  • najlepsze zdjęcia
  • najlepsza muzyka

0 komentarzy dotyczących “Escape From Mogadishu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: