Kategoria: artykuły

Czytaj dalej

Różne obrazy młodości w koreańskim kinie

Już przy paru okazjach pisałam o tzw. youth dramas, które powoli stają się podgatunkiem samym w sobie, ale jak wygląda sprawa w kwestii koreańskich filmów? Przy ostatnio obejrzanych „The King of Jokgu” i „Microhabitat” zdałam sobie sprawę, że nawet ten trend, jak wiele innych obecnych, powraca po prostu po raz kolejny, a nie jest niczym nowym, dlatego patrząc na przestrzeni lat, myślę, że ciekawie będzie wydzielić, ile różnych stylów, motywów i gatunków można zmieścić w szerokim określeniu youth film.

Reklamy
Czytaj dalej

Cannes 2019 i koreański film, którego się wszyscy spodziewali

Dzisiaj, 18 kwietnia, został ogłoszony oficjalny program tegorocznej edycji czyli 72-go Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, który będzie się odbywał w dniach 14-25 maja. Zgodnie z przewidywaniami wszelkich krytyków i filmowych insiderów, w konkursie głównym znalazł się najnowszy film Bong Joon Ho„Parasite”.

Czytaj dalej

Dramatyczny rozwój i (rzekoma) oda do młodości – podsumowanie „High School Rapper 3”

Wreszcie po trzecim sezonie (dopiero) postanowiłam napisać coś o „High School Rapper”… Jestem fanką koreańskich programów survivalowych, nieważne jak bardzo nie wydawałyby mi się infantylne (patrz: „Produce 101”) lub „przereżyserowane”. Doszłam jednak w tym momencie do wniosku, że chyba bardziej lubię oglądać te dzieciaki, które próbują „flexować”, ale jeszcze za bardzo nie mają czym, niż raperów w „Show Me The Money”, którzy dają się złapać tej survivalowej dramie Mnetu…

Czytaj dalej

O jednej takiej trylogii, która rozpoczęła nowy rozdział koreańskiego kina w latach 90…

Nadrabiając w ostatnim czasie starsze filmy, trochę boję się je recenzować, kiedy nie mogę przyłożyć do nich współczesnych miar komercyjnego sukcesu i cech gatunków. Postanowiłam jednak, wychodząc poza format trzech recenzji, napisać jeden wspólny tekst na temat trylogii filmowej „The General’s Son” (1990-1992) w reżyserii Lim Kwon Taeka, który przed pojawieniem się na scenie Park Chan Wooka, Bong Joon Ho i Kim Ji Woona był tym najbardziej znanym na świecie, niezwykle płodnym koreańskim filmowcem, który zawędrował na festiwale głównie z kinem kostiumowym.

Czytaj dalej

Podróże lekarstwem na codzienność – o mniej zabawnych, a bardziej dokumentalnych variety shows

Kiedyś chciałam pisać o niewyobrażalnym sukcesie reżysera programów rozrywkowych, Na Young Seoka… Jest w tym momencie najwięcej zarabiającym PD w koreańskiej telewizji i geniuszem stojącym za całym gronem pseudo-dokumentalnych variety shows tvNu, w których po prostu wrzuca celebrytów w sytuacje i obserwuje ich bacznym okiem. Doszłam jednak ostatnio do wniosku, że być może zamiast skupiać się konkretnie na jego programach, warto spojrzeć na większy obraz zmiany trendów w koreańskich variety shows?

Czytaj dalej

Druga strona oglądania dram dla danego aktora

Nie wiem jak wy, ale w moim odczuciu wieloletnie oglądanie koreańskich dram jest trochę jak syndrom sztokholmski – większość z nich jest tak naprawdę przeciętnych lub kiepskich, można je krytykować, ale żeby tak po prostu odstawić…?

Przy wielu podobnych fabułach niemalże od razu głównym aspektem odróżniającym dramy od siebie są grający w nich aktorzy. Chyba każdemu zdarzyło się obejrzeć jakiś serial bez względu na to, czy się obiektywnie podobał, czy nie, bo była to okazja do kilkunastogodzinnego podziwiania ulubionego aktora i kolejna zaliczona pozycja z jego filmografii. To mnie głównie napędzało w pierwszych latach oglądania koreańskich dram, a teraz zauważam, jak odbija się to rykoszetem w zupełnie innym kierunku…

Czytaj dalej

20 błędów w scenariuszu, przez które dramy nie wypalają

Myślicie, że będzie to przytyk do zrecenzowanego niedawno „Item”…? Cóż, akurat przy okazji szukania informacji na temat dużo starszych dram znalazłam archiwalny tekst z 2006 roku (!), w którym Lee Hwan Kyung, sam będący scenarzystą (miał wówczas na koncie wielki historyczne hity, takie jak „Emperor Wang Gun” lub „Rustic Period”), wymienia łatwo popełnianie błędy w trakcie pisania scenariusza, które później sprawiają, że drama ponosi klęskę. Chociaż to może zbyt mocne słowa… nie spełnia oczekiwań?

Czytaj dalej

Globalizacja w koreańskim kinie – inwestycje zagranicą i angaże zagranicznych aktorów

W ostatnich dwóch filmach, które zrecenzowałam, można zauważyć, że zawierają w swoich obsadach „hollywoodzkich” aktorów. „Take Point” jest jednym z tych tytułów, które nie robią o to większego szumu, natomiast „Default” dla kontrastu reklamuje się rolą drugoplanową francuskiego aktora Vincenta Cassela. Jaki nie byłby plan marketingowy, szczególnie w 2018 roku pojawiło się więcej koreańskich produkcji z rolami zagranicznych aktorów, aniżeli by mówić o eskapadach koreańskich gwiazd do Hollywoodu.

Czytaj dalej

Komplementy sprawiają, że tańczy – tłum. wywiadu z Gong Hyo Jin

Przez ostatni weekend na blogu pojawiły się trzy recenzje filmów z Gong Hyo Jin – starszych „Surprise” i „Conduct Zero”, gdzie grała role drugoplanowe oraz dla kontrastu najnowszego „Hit-and-Run Squad”. Na potrzeby styczniowej premiery tego filmu zrobiła obowiązkową rundkę medialną, tak więc to chyba dobry pomysł, aby podzielić się jednym z wywiadów ogólnie podsumowujących dotychczasową karierę jednej z moich ulubionych koreańskich aktorek? Oto moje tłumaczenie dwu-częściowiego wywiadu, jakiego udzieliła grupie reporterów (a ja wybrałam spośród nich wersję jednego portalu), pomimo mojej niezbyt przychylnej recenzji tamtego filmu:

Czytaj dalej

Postępujący kryzys i brak reżyserów, którym można ufać – tłum. artykułu

„Przejście do kablówki ponad trzydziestu osób w ciągu ostatnich trzech lat; napływ niedoświadczonych lub w starszym wieku reżyserów; niechęć do współpracy przez największe gwiazdy i producentów; spadek jakości i oglądalności…”

Pora ruszyć moją cofającą się znajomość języka, aby tym razem poprzeć konkretnym źródłem potwierdzone zjawisko kryzysu dram KBSu, MBC i SBSu, które nie nadążają już za kablówką, zamiast samemu gdybać na podstawie przypuszczeń i obserwacji. Oto moje tłumaczenie artykułu MunhwaIlbo:

Czytaj dalej

Top 30 dram z najgorszą oglądalnością, edycja 2016-2018

W obecnych czasach dramy emitowane przez stacje kablowe potrafią mieć podwójnie wyższą oglądalność niż te z KBSu, SBSu i MBC, a przecież tyle lat powtarzało się frazesy, że proporcje są zupełnie inne przez to, że nie każdy Koreańczyk ma dostęp do tych kanałów… Parę lat temu na blogu umieściłam ranking dram z najniższą oglądalnością w historii, cztery lata później mogłam stworzyć już kolejny, kiedy zaczął się stopniowy spadek średniej oglądalności, a teraz po trzech latach tzw. Big 3 koreańskiej telewizji publicznej upadło jeszcze niżej… Tak więc zapraszam po raz trzeci do odświeżonej listy dram z najgorszą oglądalnością.

Czytaj dalej

Kiedy wystarczają po prostu bohaterowie, dialogi i ich związki

Przyznaję, że relationship drama jest bardzo ambiwalentnym pojęciem, ale z pewnością jesteście w stanie sobie wyobrazić, o co chodzi, jeśli przywiodę na myśl seriale o „współczesnych związkach”…? Szczególnie jeśli chodzi o kontekst koreańskich dram, od razu staje mi przed oczami dość jednolity obraz stojący w kontraście do „typowej koreańskiej komedii romantycznej” – gdzie pojęcie seksu istnieje, bohaterowie nie dzielą się na stricte głównych bohaterów i second leadów w czworokącie miłosnym, a wszystko to jest przeważnie okraszone nowoczesną stylistyką. Pora zatem na przegląd polecanych relationship dramas, oczywiście inspirowany recenzją „Que Sera, Sera” sprzed kilku dni.

Czytaj dalej

Pamięć o aktorach, którzy zapowiadali się kiedyś dużo lepiej niż obecnie…

Kiedy skończyłam oglądać „Que Sera, Sera”, przypomniało mi się o jednym zabawnym fakcie z przeszłości. Mam bardzo dobrą pamięć do widzianych aktorów, dlatego wróciło mi wspomnienie o tym, jak na samym początku swojego oglądania dram wyczekiwałam mimo wszystko kolejnych ról Jung Yumi, Erica, Lee Kyu Hana i Yoon Ji Hye. Co prawda pierwsza para ma udaną karierę aktorską, jednak chciałabym wyrazić żal w związku z tą drugą. Gdzie się obecnie znajdują? Czy w ogóle pierwszy z brzegu widz koreańskich dram byłby w stanie dopasować ich imiona do twarzy?

Czytaj dalej

Tak blisko do rekordów, ale jak zwykle dyskusja o makjangach – koniec emisji „My Only One”

Wczoraj na ilości 106 półgodzinnych odcinków (czyli 53 niegdysiejszych) skończyła się emisja dramy weekendowej „My Only One”. KBS może odhaczyć kolejny oglądalnościowy hit, szczególnie że konkurencja tak bardzo się wykruszyła, że w niedziele jego drama nie ma z czym konkurować i wtedy właśnie bije rekordy. Ale czy „My Only One” jest na tyle wyjątkową produkcją, aby notować największą oglądalność od 2010 roku…?

Czytaj dalej

13-te Asian Film Awards od koreańskiej strony

No, tym razem wpisałam jakiś inny tytuł niż „koreańskie akcenty na (x) edycji Asian Film Awards”, ale wiadomo o co chodzi – o nagrody dla koreańskich filmów konkretnie na tegorocznym rozdaniu Asian Film Awards, które miało miejsce właśnie dzisiaj, 17 marca. Jak mogliście się dowiedzieć z opublikowanych przeze mnie dwa miesiące temu nominacji do tych nagród, dominowało wśród nich „Burning”, ale rzeczywiście statuetek mogło zgarnąć na 8 możliwych…?

Czytaj dalej

Przegląd koreańskiego horroru w kinie oraz telewizji, a także HORROR QUEENS

Zwracając się w stronę kwestii sprzed równo tygodnia, czyli piątkowych recenzji dramy „Hometown Legends” oraz filmu „The Ring Virus”, pociągnijmy jeszcze temat koreańskich horrorów… Co prawda, nie czuję się na siłach, aby przytaczać historię gatunku, jednakże warto wymienić kilka popularnych oraz tych niszowych tytułów w ramach ciekawostki, kiedy sama raczej nieczęsto po nie sięgam?

Czytaj dalej

Zapowiedź 4 kolejnych dram na Netfliksie, a tak poza tym to o inwestycjach

Zacznijmy może od tego, że urwane cliffhangerem „Kingdom” rozpoczęło już zdjęcia do drugiego sezonu, pomimo napiętego grafiku Joo Ji Huna ze względu na granie w emitowanej właśnie dramie „Item”. Miejmy nadzieję, że ujrzymy go już na początku przyszłego roku, aby nie czekać tyle, co na premierę pierwszych sześciu odcinków… W międzyczasie wykrystalizowały się już konkretne zapowiedzi kolejnych czterech koreańskich original series Netfliksa, ale rozczarowująco, jak dla mnie, 3/4 z nich to dla kontrastu romanse.

Czytaj dalej

Krótki przegląd koreańskich filmów… tanecznych!

Może ktoś zauważył, ale ostatnio staram się publikować recenzje filmów tematycznie, dobierając je do siebie. Kiedy postanowiłam obejrzeć „Dance Dance” i „Dance With The Wind”, nie omieszkałam przy okazji poszukać czegoś na temat tego gatunku w koreańskim kinie. Choć znalazłam tylko garstkę tytułów, myślę że warto je przybliżyć ze względu na ich różnorodność.

Czytaj dalej

Przypominając sobie stare czasy i początki OCNu…

Jedna myśl nie opuściła mnie po zrecenzowaniu „Trap” – jak gwałtownie na przestrzeni kilku lat zmieniły się koreańskie dramy oraz moja perspektywa… Patrząc tylko na produkcje emitowane na kanale OCN, kiedyś przeze mnie wręcz gloryfikowane, można zaobserwować ciekawy tor rozwoju wyspecjalizowanej stacji telewizyjnej, która może nie cieszy się obecnie aż tak wielkimi sukcesami komercyjnymi jak siostrzany tvN (w końcu kryminalny gatunek, a nie przeznaczona sobie miłość…), ale jestem rozbawiona i może trochę wzruszona, kiedy pomyślę sobie o jej początkach, które obserwowałam w sumie na bieżąco.