Tag: felieton

Czytaj dalej

Przypominając sobie stare czasy i początki OCNu…

Jedna myśl nie opuściła mnie po zrecenzowaniu „Trap” – jak gwałtownie na przestrzeni kilku lat zmieniły się koreańskie dramy oraz moja perspektywa… Patrząc tylko na produkcje emitowane na kanale OCN, kiedyś przeze mnie wręcz gloryfikowane, można zaobserwować ciekawy tor rozwoju wyspecjalizowanej stacji telewizyjnej, która może nie cieszy się obecnie aż tak wielkimi sukcesami komercyjnymi jak siostrzany tvN (w końcu kryminalny gatunek, a nie przeznaczona sobie miłość…), ale jestem rozbawiona i może trochę wzruszona, kiedy pomyślę sobie o jej początkach, które obserwowałam w sumie na bieżąco.

Reklamy
Czytaj dalej

Coraz wyraźniejsze koreańskie akcenty w polskich kinach… i co dalej?

Po kilku latach zmieniła mi się perspektywa – już nie patrzę na plakat „Służącej” z kasy kinowej, ale mam go powieszony nad biurkiem w pokoju, dlatego trudno mi już dalej mówić o jakimś namacalnym zainteresowaniu koreańskimi filmami w polskich kinach, ale szczerze byłam zaskoczona tym, że nie siedziałyśmy ze znajomą same na sali seansów „The Spy Gone North” (pol. „Szpieg”) i „Burning” (pol. „Płomienie”)…

Czytaj dalej

[2017 Warsaw Korean Film Festival] Absurdy codzienności zakrapiane soju – o twórczości reżysera Hong Sang Soo

Można powiedzieć, że kolejne filmy bardzo pracowitego koreańskiego reżysera Hong Sang Soo są uszczknięciami z różnych stron wciąż tego samego tematu, który jest nieodłączną częścią jego oraz naszego życia, i tylko ich odbiór drastycznie się zmienia. Dzisiaj zamiast „zwyczajnej” festiwalowej recenzji „On The Beach At Night Alone” (pol. „Samotnie na plaży pod wieczór”) postanowiłam wziąć się wreszcie za tego „skandalistę” Hong Sang Soo z kilku stron – kariery, opinii i mojego własnego odbioru.

Czytaj dalej

O potrzebie dogrzebania się głębiej w niszowym gatunku meta

Niedawno obejrzałam filmową adaptację mangi „Bakuman”. Zapowiedziom takich projektów zawsze towarzyszy nutka sceptycyzmu, szczególnie jeśli chodzi o uwielbiane przez wielu komiksy, ale opinie krytyki oraz fakt zaproszenia na festiwal filmowy nastroiły mnie pozytywnie. Rzeczywiście, nie zawiodłam się, ale takie moje „zboczenie zawodowe” nakazało zadać pytanie – dlaczego Korea tak nie może?

Czytaj dalej

Jedno z haseł tego roku – girl crush

Girl crushes czyli celebrytki adorowane przez kobiety, kiedy w sumie powinny przyciągać mężczyzn. Temat nienowy, ponieważ już trzy lata temu pisałam o seksapilu kpopowych idolek, który przyciąga fanki (@Seksapil kobiet dla kobiet), wyrażałam swój zachwyt nad ulubionymi aktorkami (@Oda do Jung Ryeo Won), a także powróciłam rok później do tego tematu bardziej rzeczowo (@Wizerunek aktorki i jego konsekwencje). Dlaczego zatem do niego wracam, kiedy moja sympatia do Jung Ryeo Won lub Kim So Yeon pozostaje niezmienna? Bo jak się okazuje, hasło GIRL CRUSH to jeden z tegorocznych trendów.

Czytaj dalej

„A Better Tomorrow”, hongkońskie źródło koreańskości?

Pierwszy odcinek dramy „Answer 1988”. Bohaterom udaje się dodzwonić do radia, w którego konkursie można wygrać walkmana. Niestety polegają na drugim pytaniu. Mimo że Dong Ryong twierdzi, że widział „A Better Tomorrow” 4720 razy (!), ani on, ani nikt inny nie potrafi w czasie zgadnąć, ile dziur po kulach było w kultowym płaszczu noszonym przez Marka, postać graną przez Chow Yun Fata. Rzekomo 40…

Czytaj dalej

„We Got Married” po raz kolejny – o krótkotrwałości wrażenia

Obejrzałam w ostatnim czasie kilka odcinków „We Got Married”, a rzadko mi się to teraz zdarza, bo akurat do programu dołączyła jedna z moich ulubionych aktorek – Kim So Yeon. Samo variety show już w ogóle mnie nie ekscytuje; gdzie się podział ten złoty okres, kiedy oglądałam co tydzień na bieżąco odcinki z Adam Couple, Yongseo Couple i Khuntorią? Jednak raz na jakiś czas powracam do tego zużytego już programu, szczególnie kiedy dołączają do niego interesujący mnie celebryci.

Czytaj dalej

Nie brzydkie kaczątka, a łabędzie w przebraniu – o zbrzydzaniu aktorek w dramach

Oglądam na bieżąco „She Was Pretty”, jako jedyną dramę zresztą, i tak sobie myślę, że Hwang Jung Eum zrobiła niezłą karierę na byciu „brzydką”… Jak się nad tym zastanowić, zaliczyła już fatalną garderobę, w 80% swoich dram fatalna fryzurę, a nawet fat suit do tego!

Czytaj dalej

Odgórny rozkaz bycia ekscytującym – o tegorocznym Infinity Challenge Music Festival

Normalnie nie oglądam „Infinity Challenge” nawet okazyjnie, gdyż często nie rozumiem, o co w tym programie chodzi, a tym bardziej nie łapię wewnętrznych żarcików ani tej całej rozwydrzonej obsady. Mimo to zawsze staram się obejrzeć odcinki z motywem muzycznym, bo jakby na to nie patrzeć, staje się to potem popkulturowym trendem w Korei, co nie?

Czytaj dalej

Sense8, Wachowscy, Bae Doo Na i perspektywy

Bae Doo Na może stała się obecną koreańską ikoną Hollywoodu, ale trzeba zauważyć, że cały jej dotychczasowy dorobek w Ameryce zawdzięcza braciom Wachowskim. Od czasów filmu „Atlas chmur” zatrudniają ją notorycznie w swoich kolejnych produkcjach – filmie „Jupiter: Intronizacja” (choć była to bardzo mała rólka) i w serialu Netflix „Sense8” jako część ensemble cast.