O blogu i autorce

Wszelkie pytania kierować na howgeepl@gmail.com, choć nie gwarantuję odpowiedzi…

~

img_20160902_154708.jpgKasia, rocznik 92. Dużo rzeczy lubię, każdy może być moim ideałem, potrafię bez przerwy krytykować kpop i koreańskie dramy, a mimo to nie mogę się im oprzeć. Stąd blog.

How Gee powstało gdzieś w dalekich odmętach 2010 roku, kiedy z mangi i anime przerzuciłam się na dramy. Już od gimnazjum prowadziłam najróżniejszego rodzaju blogi, więc przez połowę mojego życia próbowałam recenzować wszystko, czym się akurat w danym momencie interesowałam… Jednak jak widać, bzik na koreańską popkulturę trzyma się mnie najdłużej i kto wie, ile jeszcze…

Zresztą z powodu tego zainteresowania zaczęłam studiować koreanistykę. Czy przyda mi się to w życiu, czy mogę jakkolwiek wiązać przyszłość z How Gee – do tej pory wciąż nie wiem… Myślę jednak, że będę w stanie pisać coś o dramach  przez kolejną dekadę.

Blog przeszedł z biegiem czasu wiele transformacji, poszerzając i zawężając rodzaj publikowanej treści. Obecnie priorytetem są dla mnie recenzje koreańskich dram i filmów. Jak łatwo zauważyć, jestem maniaczką statystyk, porównań i zbierania informacji. Mój powód do dumy:

Dramy:
1 RECENZJA – „You’re Beautiful”, 24.02.2010
100 RECENZJA – „Ghost”, 30.08.2012
200 RECENZJA – „Heartless City”, 19.11.2013
300 RECENZJA – „The Joseon Gunman”, 08.11.2014
400 RECENZJA – „Answer 1988”, 10.02.2016
500 RECENZJA – „Voice”, 01.04.2017

Filmy:
1 RECENZJA – „Psychic”, 09.05.2011
100 RECENZJA – „Who Are You?”, 01.04.2013
200 RECENZJA – „Unbowed”, 17.11.2013
300 RECENZJA – „Man on High Heels”, 24.11.2014
400 RECENZJA – „The Big Swindle”, 03.03.2016
500 RECENZJA – „301, 302”, 05.04.2017

Oprócz recenzji staram się również pisać oryginalne artykuły, jak i zamieszczać moje tłumaczenia istniejących już tekstów. Nie sądzę, żeby How Gee mogło się stać platformą do dyskusji na temat koreańskiej kultury, ponieważ bądź co bądź prezentuje tylko jeden punkt widzenia, mój punkt widzenia, ale zawsze zapraszam do dyskusji!

Reklamy

13 myśli nt. „O blogu i autorce”

      1. O Mamo, toz TY jestes Katarzyno podlotek jeszcze patrząc na rocznik. Zmylily mnie twoje dojrzale artykuly. Jak na tak mlody wiek ogromny dorobek. Wlasciwie to ja sie zastanawiam jak Ty to robisz. Prowadzisz blog sama ? To az zdumiewajce i budzace podziw.

        Polubienie

  1. W sumie nie wiem, czy to dobra zakładka na to pytanie, ale nie wiedziałam gdzie indziej o to zapytać.
    Napisałabyś kilka słów o tym, jakie piosenki/albumy kpopowe Ci się w tym roku podobały? Pewnie nie będzie tego dużo, ale chciałabym wiedzieć co w tym roku ci przypadło do gustu :D
    To tylko taka propozycja oczywiście.

    Polubienie

  2. Na bloga trafiłam niedawno, i cieszę się niezmiernie, że taki istnieje. Czytam sobie powolutku recenzje, głównie tych tytułów, które sama widziałam i dochodzę do wniosku, że w większości mamy podobne o nich zadnie, tylko, że ja nie potrafię o nich pisać w sposób tak rzetelny i merytoryczny.
    Lektura Twojego bloga zmusza mnie do zapamiętywania i rozpoznawania koreańskich nazwisk (do tej pory jest to dla mnie prawdziwe wyzwanie), bo od czasu kiedy zaczęłam oglądać dramy, aktorów rozpoznawałam tylko po zdjęciu, a inni twórcy (scenarzyści, reżyserzy itp.) byli dla mnie bardzo enigmatyczni. Wielkie dzięki, bo wreszcie zaczęłam kojarzyć kto, co, dlaczego i za jaki tytuł odpowiada. :)

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jeszcze mam pytanie odnośnie języka koreańskiego: czy studia koreanistyki bardzo Ci pomogły w nauce tego języka? Zaczęłaś się go uczyć jeszcze przed rozpoczęciem studiów z miłości do dram i filmów? I jak byś określiła w tej chwili swoją znajomość tego języka?

    Polubienie

    1. Od prawie sześciu lat oglądam dramy i filmy bez przerwy, więc się nagromadziło tego trochę. Oczywiście robię sobie przerwy na inne filmy, które ogólnie uwielbiam, ale w ogóle nie zawracam sobie głowy innymi serialami, których sezony ciągną się w nieskończoność. Poza tym nie pracowałam na studiach, szczerze mówiąc też nie przykładałam się na nich za bardzo, więc mam bardzo dużo wolnego czasu, szczególnie teraz, choć jak widać, z czasem nie potrafię już być na bieżąco z dramami. Teraz trzeba było się wziąć za życie towarzyskie i szukanie pracy…
      Generalnie można powiedzieć, że poszłam na studia z powodu dram i filmów. Coś tam próbowałam kminić przed pójściem na nie, ale potem przekonałam się, że samouczenie się nie ma sensu, bo po pierwsze robisz to źle, a po drugie kompromitujesz się pseudo-znajomością. Aż mi wstyd jak kiedyś czytałam imiona niektórych i trochę to trwało, zanim w ogóle doszłam w gramatyce do tego, że nie wszystko się czyta, jak się pisze… Jeśli chodzi o znajomość języka, jestem leniwą osobą, która osiągnęłaby wiele więcej, jeśli przyłożyłaby się do tego, ale już za późno. Rozumiem tekst pisany (jakieś newsy, wywiady, te rzeczy, które googluje), ze słuchu mogę obejrzeć bez napisów prosty film czy dramę, w której nie roi się od specjalistycznych wyrażeń, variety shows w ogóle oglądam bez napisów, bo i tak wszystko jest na ekranie w hangeulu, jeśli czegoś nie dosłyszę, ale z komunikowaniem się jest ciężej. Mogę się dogadać z Koreańczykami, szczególnie jak wypiję, ale nie uważam, żeby po prawie pięciu latach opierdalania się i robienia na wymagane minimum mogłabym pójść do pracy z koreańskim i odnaleźć się w sytuacji oficjalnej.

      Polubienie

      1. Rozumiem :) właśnie chodziło mi o to czy potrafisz zrozumieć ze słuchu co oni mówią bo niestety bardzo dużo filmików, jakieś eventy, wywiady czy nawet pozakulisowe nagrania z dram (które bardzo lubię) nie mają nawet angielskich napisów więc dla mnie zrozumienie czegokolwiek jest nierealne. Nie żebym w angielskim była biegła ale zawsze zrozumiem chociaż coś ale po koreańsku to ni w ząb. I byłam ciekawa czy to dzięki studiom koreanistyki nauczyłaś się na tyle języka koreańskiego aby właśnie rozumieć ze słuchu czy posługiwać się tym językiem. Dobrze, że chociaż masz świadomość że wymawiałaś coś źle lub czytałaś coś źle (w sensie niepoprawnie). Ja oprócz kilku słówek które poznałam w dramach to nic nie czaję i byłam ciekawa czy wogóle trudno jest nauczyć się tego języka na tyle żeby taką dramę czy film można było obejrzeć i zrozumieć bez napisów. Bo jak narazie to co czytałam o Hangulu to dla mnie czarna magia jak oni te sylaby składają :)) i narazie się chyba nie zapowiada solidna nauka koreańskiego u mnie ale dramy i tak będę oglądać bo lubię. Dziękuję za odp.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Reklamy

dramy, filmy, koreańska popkultura

Reklamy
%d blogerów lubi to: