Empire of Gold

Brak komentarzy

Empire of GoldZnane też jako: Golden Empire, Hwanggeumui Jeguk, 황금의 제국

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: dramat, revenge drama

Ilość odcinków: 24 x 70 min.

Premiera: 2013

Obsada: Go Soo, Lee Yo Won, Son Hyun Joo, Jang Shin Young, Ryu Seung Soo, Kim Mi Sook, Lee Hyun Jin, Uhm Hyo Seob, Yoon Seung Ah, Park Geun Hyung

.

Sequel sukcesu

To niesamowite, że z najbardziej komercyjnej telewizji, jaką jest SBS, wychodzą czasem tak ambitne dramy, jak i kompletne porażki… „Empire of Gold” jest poniekąd jednym i drugim. Drama ta została określona jako „대기획” czyli w dosłownie „wielki projekt”. Pamiętam, że w zeszłym roku takim czymś było „The Great Seer” czyli rozumiem, że w ten sposób nazywa się dramy, w które podkłada się najwięcej nadziei i oczywiście najwięcej pieniędzy. „Empire of Gold” nie stało się hitem tak samo jak tamta drama, ale przynajmniej w ogólnym rozrachunku jest lepsze. Istnieje jednak taka kwestia, że „Empire of Gold” prezentuje pewien poziom, nie można temu zaprzeczyć, ale nie jest to serial, którą=y ogląda się z przyjemnością. I teraz co? Chwalić czy nie chwalić – oto jest pytanie…

Najpierw kilka dobrze znanych faktów. Wyprodukowana i wyemitowana  w desperacji zeszłoroczna drama „The Chaser” okazała się być nieoczekiwanie największym sukcesem SBSu obok „A Gentleman’s Dignity”, zmiatając przy okazji najróżniejsze nagrody. SBS bardzo chętnie chciało powtórzyć sukces i o produkcji „Empire of Gold” było wiadomo już od początku tego roku, kiedy drama miała premierę dopiero w lipcu. Rzekomo był to jeden z najlepszych pomysłów scenarzysty Park Kyung Soo, jaki krążył w obiegu, więc początkowo nawet chciano wyprodukować bodajże trzydzieści dwa odcinki, ale stanęło ostatecznie na dwudziestu czterech. Wielu aktorów z „The Chaser” zagrało również w tej dramie, choć kompletnie inne role, przechodząc od złych postaci do dobrych i na odwrót (są to Son Hyun Joo, Jang Shin Young, Ryu Seung Soo i Park Geun Hyung), a Go Soo dostał główną rolę po raz pierwszy od czterech lat, bo myślałam, że już kompletnie poświęcił się tylko filmom. Jego partnerką została Lee Yo Won – średnio mnie to ekscytowało, ale widać było, że twórcy „Empire of Gold” szykowali w zamyśle epicką sagę z poważnymi aktorami dziejącą się na przestrzeni wielu lat i osadzoną w świecie wielkich korporacji.

Nie będę rozwlekle i szczegółowo streszczać fabuły, bo nawet nie jestem do końca w stanie. Główny bohater Jang Tae Joo jest biedny, ale szalenie inteligentny i dlatego po śmierci ciężko pracującego ojca poprzysięga zdobycie wielkich bogactw, łącząc siły z szemraną agentką nieruchomości Yoon Seol Hee i gangsterem Jo Pil Doo. Tae Joo posiada dosłownie skrawek ziemi, ale jest on wręcz kluczowy w wewnętrznym sporze rodziny Choi o władzę nad Sung Jin Group. Tak więc przez lata główny bohater będzie się piął w hierarchii dzięki genialnym decyzjom biznesowym, ale także przez szantaże i oszustwa. Skończy się nawet na tym, że weźmie ślub z dziedziczką Sung Jin Group, Choi Seo Yoon, aby zapanować na konglomeratem, na który wszyscy członkowie rodziny czyhają niczym sępy, chcąc uszczknąć jak najwięcej dla siebie, a kiedy połowa z nich nawet nie ma do tego wystarczających umiejętności.

Bitwa sępów

Pierwszy odcinek „Empire of Gold” robi olbrzymie wrażenie na widzu, ponieważ to ten klasyczny chwyt, w którym pokazuje się jakieś dramatyczne wydarzenie, mające miejsce zapewne gdzieś w połowie dramy, aby potem cofnąć się w czasie. W tym przypadku od razu wiemy, że Jang Tae Joo nie będzie jakimś bohaterem próbującym przeistoczyć się z pucybuta w milionera, ciężko pracując i będąc wiernym swoim zasadom. Od razu wiemy, że to antybohater, prawdziwy dupek, ponieważ w pierwszym odcinku zabija polityka i nakłania zakochaną w nim Yoon Seol Hee do wzięcia na siebie winę.

Scenariusz „Empire of Gold” jest genialny, ale to kij, co ma dwa końce… Tematyka biznesowa z pewnością nie jest lekkostrawna. „Midas” reklamowało się jako pierwsza w historii drama o giełdzie, ale trudno było wypatrzeć w tym cokolwiek interesującego dla przeciętnego widza. Tak samo jest w przypadku „Empire of Gold”… Fabuła ciągnie się przez wiele lat od 1994. Nie mogło się oczywiście obejść bez Kryzysu Azjatyckiego, ale mimo to recenzowana drama jest potwornie… zastała. Wyłączając początkowe odcinki nie ma tak naprawdę nawet ruchu na ekranie, ponieważ cała masa bohaterów albo zwołuje posiedzenie, albo odwiedza siebie w swoich biurach, albo je przy wielkim stole. W każdym przypadku rozmawiają tylko o jednym – sprawach związanych z Sung Jin Group. Osobiście czułam się wręcz jak idiotka, nie mogąc do końca ogarnąć tych wszystkich operacji biznesowych, sprzedaży ziemi, kupowania akcji, fuzji, ciągłej walki o to, kto ma największe udziały oraz o spadek. Jakieś dwa środkowe odcinki „Empire of Gold” rzeczywiście obejrzałam bardzo skrupulatnie z osobą, która mi to wszystko tłumaczyła, ale stwierdziłam, że nie warto wkładać tyle wysiłku w tę dramę i oglądałam ją później zupełnie na luzie, zgadując tylko co się dzieje po reakcjach bohaterów.

Tak więc z jednej strony można tylko podziwiać Park Kyung Soo, bo nie dość, że napisał tyle odcinków na tak trudny temat, to jeszcze jak zwykle jego drama może się pochwalić fantastyczną kreacją bohaterów. „Empire of Gold” cechują tak jak „The Chaser” genialnie dialogi, które nie są ani sztywnymi słowami wsadzanymi w usta bohaterów tylko po to, żeby nie było cicho, ani odwrotnie – potokiem słów, który sam w sobie jest elementem komicznym. Tutaj to właśnie wypowiadane słowa tworzą obraz, kiedy bohaterowie mówią coś w stylu przypowieści lub służą za głębszą kreację bohaterów, włączając na przykład w wypowiedzi kulturowe aluzje. Naprawdę imponuje mi to o wiele bardziej niż przezabawne dialogi Kim Eun Sook.

Brak dopasowania skali do fabuły

Jednak na samym scenariuszu drama nie pożyje… Mamy przecież trzy główne elementy składające się na serial – scenariusz, reżyserię i aktorstwo – i kiedy jeden z nich może być beznadziejny, tak bez dwóch już nie da rady. „Empire of Gold” niestety nie może się pochwalić ani reżyserią, ani aktorstwem. Wspomniałam już przy „The Chaser”, że PD Jo Nam Guk pracując na scenariuszu Park Kyung Soo, nie potrafi kompletnie niczego z nim zrobić, ale nie najlepsze aktorstwo głównej pary „Empire of Gold” to dla mnie naprawdę przykra niespodzianka. Przez pewien czas negowałam fakt, że Go Soo nie do końca spełniał moich oczekiwań, ponieważ na początku wydawał mi się naprawdę fantastyczny. Dopiero potem się przekonałam, że przez większość czasu utrzymywał tę samą minę, jaką możecie zobaczyć na plakacie, a Lee Yo Won to już snuła się przez swoją rolę. Naprawdę modliłam się, aby któreś z nich wreszcie zmieniło wyraz twarzy… Jak to dobrze, że reszta obsady była przewidywalnie wspaniała (poza potworną Yoon Seung Ah, która w każdej roli jest beznadziejna!).

W trakcie oglądania tego nie odczuwałam, ale dopiero teraz po wszystkim zauważam, że w gruncie rzeczy „Empire of Gold” było dobrą dramą pomimo wspomnianych wad. Trudno jest zrobić serial o takiej tematyce, który nie przechodziłby w histerię, ale moim zdaniem gwoździem do trumny była stagnacja. Bohaterowie głównie siedzieli i rozmawiali. Do ujęć wykorzystano zaledwie dwie kamery, bo mogłam zasłonić ręką twarz aktora i znajdował się przez parę minut dosłownie w tym samym miejscu (zrobiłam tak przy Lee Yo Won i przekonałam się, że kompletnie nie potrafi grać oczami, bo nie wyrażają absolutnie nic poza kilkoma uniesieniami brwi). Reżyseria jest fatalna. „Empire of Gold” wyglądało wręcz beznadziejne przy swoich mdłych zdjęciach i w życiu nie domyśliłabym się z obrazu, że drama działa się głównie w latach 90., bo bohaterowie używali zaledwie starych telefonów, ale garderoba Lee Yo Won była już z najnowszych kolekcji (co odkryłam przypadkiem). To jest po prostu fuszerka… Jeśli jednak przebije się przez te wszystkie warstwy zniechęcających elementów, okazuje się, że „Empire of Gold” było dramą, która miała coś do powiedzenia. Zdobyć imperium nie jest łatwo, a jeszcze trudniej jest je utrzymać. W obliczu wielkich pieniędzy nie ma czegoś takiego jak miłość czy więzy rodzinne. I niemożliwe jest zdobyć fortunę uczciwymi metodami. Lub przynajmniej mało prawdopodobne.

Zdobyte nagrody

2013 SBS Drama Awards:

  • Top Excellence dla Lee Yo Won
  • Top 10 Stars – Lee Yo Won

Ocena:

Fabuła – 10/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.