The Good Wife

The Good WifeZnane też jako: Gut Waipeu,

Na podstawie: amerykańskiego serialu „The Good Wife” (CBS 2009-2016)

Gatunek: prawniczy

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2016

Obsada: Jeon Do Yeon, Yoon Kye Sang, Yoo Ji Tae, Kim Seo Hyung, Nana (After School), Lee Won Geun, Kim Tae Woo, Jeon Seok Ho, Tae In Ho, Cha Soon Bae

.

Odtwórstwo, przetwórstwo

Mówi się, że obecnie taniej jest kupić prawa do adaptacji istniejącego już materiału niż wymyślić nowy od zera… Zatem to żadna nowość, że jeden azjatycki hit ciągnie za sobą szereg remake’ów z różnych krajów lub kiedy japońska manga staje się koreańską dramą, ale wszystko to działa do pewnego stopnia w podobnym kręgu kulturowym. Natomiast historia adaptowania Wschodu przez Zachód i na odwrót nie może się pochwalić żadnym większym sukcesem…

W 2015 roku scenarzysta Han Sang Woon przełożył izraelski serial szpiegowski „The Gordin Cell” na „Spy” KBSu z Jaejoongiem, który dla mnie był bardzo niedocenionym serialem, ale cóż, byłam ze swoim zdaniem w mniejszości i kiedy zdradzono w mediach, że jego następnym projektem będzie remake amerykańskiego wielosezonowca „The Good Wife”, raczej nie znalazłam zbyt pozytywnych reakcji na to, kiedy ja wręcz przeciwnie, byłam pełna nadziei. Drama brzmiała jak wielki projekt, który potrzebuje wielkiej aktorki w głównej roli, ale w życiu bym nie pomyślała, że skusi gwiazdę kina Jeon Do Yeon do powrotu na mały ekran po 11 latach! Z jednej strony utwierdzało mnie to w przekonaniu, że drama będzie dobra, skoro jego scenariusz został przez nią zaakceptowany, ale z drugiej pojawiła się obawa, że co będzie, jak pomimo takich dobrych zapowiedzi, drama nie zyska sukcesu (podobnie jak „Memory” lub „Pied Piper”) i stanie się tylko wielkim marnotrawstwem talentu tej aktorki? Nigdy nie wiadomo z tymi remake’ami…

Powinnam w ogóle zacząć od fundamentalnych różnic między koreańskimi a zachodnimi produkcjami. Przełożenie materiału z jednego końca świata na drugi nie powinno być w sumie żadnym problemem, dopóki nie dotyczy historycznej lub kulturalnej kwestii charakteryzującej dany region, ale coś odróżnia koreańskie dramy od innych seriali, co sprawia, że znalazły sobie swoje grono fanów, co nie? Krótkie, zamknięte formy i niechęć do kolejnych sezonów, większy nacisk na wątki romantyczne i melodramatyczne… To takie banały, a jednak robią dużą różnicę. W dodatku można zauważyć, że tak naprawdę nie liczy się dobra fabuła, bo jeszcze widz się zmęczy, próbując ją ogarnąć, ale wywoływanie wielkich emocji, dlatego konflikty w dramach są w gruncie rzeczy proste, ale czarne charaktery naprawdę… „pokazowe” tzn. aż ziejące złem i zepsuciem oraz wzbudzające spolaryzowane emocje.

„His scandal, her story”

„The Good Wife” ma tę trudność, że jest dramą pozostającą w szarej strefie. To nie jest żadna bajka na pocieszenie, historia o emancypacji czy dająca ujście codziennym frustracjom Koreańczyków tzw. saida drama jak inne prawnicze w 2016 roku, „Neighborhood Lawyer Jo Deul Ho” i „Woman With a Suitcase”. Zaznaczam, że nie widziałam oryginalnego serialu (kto ma jeszcze na to czas przy tylu koreańskich dramach?), dlatego miałam pewne swoje wyobrażenia, jak mogłoby wyglądać „The Good Wife”. Przede wszystkim liczyłam na transformatywną dramę z rodzaju główna bohaterka staje przed trudną sytuacją, wszystko jej się sypie, ale swoją ciężką pracą podnosi się z dna. Taki opis pasuje w sumie do tej produkcji, ale zdecydowanie nie oddaje jej głębi oraz tych wielu odcieni szarości, gdyż nie ma tu tradycyjnego podziału na dobre i złe postacie.

Jeon Do Yeon wciela się w gospodynię domową Kim Hye Kyung, żonę słynnego prokuratora Lee Tae Juna (Yoo Ji Tae), który zostaje aresztowany za korupcję w bardzo nieprzyjemnym skandalu politycznym, z okazji którego zostaje też wyjawiona jego seks-taśma. Oczywiście powtarza, że jest niewinny, a jego żona staje się jego marketingowym narzędziem – stoi przy jego nim na konferencjach prasowych i udaje, że go wspiera w każdej sytuacji. W rzeczywistości jednak postawiona jest przed bardzo trudną sytuacją, kiedy jej mąż zostaje zamknięty, a ona nagle musi utrzymać siebie i dwoje dzieci. Studiowała ze znakomitymi wynikami prawo, ale właściwie nigdy nie pracowała w zawodzie, bo szybko wzięła ślub. Jej przyjaciel z czasów studiów Seo Joong Won (Yoon Kye Sang), właściciel dużej kancelarii prawniczej razem z jego starszą siostrą Myung Hee (Kim Seo Hyung), załatwia Hye Kyung po znajomości posadę prawnika w jego firmie, ale jest na okresie próbnym razem z młodym Lee Jun Ho (Lee Won Geun), który na razie ma większe szanse od niej na pełen etat, a tylko jedna osoba może go dostać.

Spodziewałam się mocnego kontekstu politycznego, ponieważ główna bohaterka nie może uciec od powiązań ze swoim mężem oraz czyhających na nią prokuratorów, którzy chcą zrobić z niej przynętę, ale „The Good Wife” to przede wszystkim bardzo dobra drama prawnicza, w której bohaterowie biorą się za szeroki wachlarz spraw, a główna bohaterka przekonuje się, że właśnie w tym jest jej powołanie i staje się wspaniałą prawniczką, która nie musi posiłkować się mężem, jak wszyscy inni sądzą. Nie oznacza to jednak, że tego nie robi… W tym właśnie tkwi różnica między „The Good Wife”, a innymi dramami – w realizmie.

Walka o władzę, korupcja i znajomości są nieodłączną częścią „The Good Wife”. Tutaj prawnicy nie bronią tylko biednych i pokrzywdzonych, ale po prostu wszystkich klientów, bo taki jest ich zawód. Nie powoduje to później takiego emocjonalnego katharsis jak „Neighborhood Lawyer Jo Deul Ho”, ale z pewnością bardzo interesujące jest oglądanie, jak niekiedy prawnicy i ich asystenci posuwają się do nielegalnych metod dla „wyższego” dobra. Sprawy sądowe były w tej dramie absorbujące i niepowtarzalne, a z tego, co czytałam na temat sezonów amerykańskiego „The Good Wife”, całkiem mądrze wybrano kilka z nich i stworzono spójną całość, która jest na tyle otwarta, aby istniała szansa drugiej części koreańskiej dramy, ale jako szesnastoodcinkowy serial również absolutnie satysfakcjonuje swoim sensownym zakończeniem. Kim Hye Kyung w organiczny sposób staje się kompetentnym prawnikiem, a nie tylko empatyczną kobietą z dużą wiedzą i brakiem doświadczenia, ale jej życie osobiste to wciąż kompromisy.

Brak słabego punktu w obsadzie

Jeon Do Yeon przewidywalnie dała doskonały występ, ale co zaskakujące, cała główna obsada tej dramy jest na tyle dobra, że nie dotrzymuje jej kroku i nie pozwala się połknąć. Jest to szczególnie zaskakujące w przypadku Nany, którą wszyscy przed premierą krytykowali (ja widziałam jej urywki z chińskiej dramy „Love Through a Millenium” i byłam przerażona jej beznadziejnością w tym…), ale chyba można to podsumować tym, że jak postać jest dobrze napisana, to już połowa sukcesu, a tym właśnie może się pochwalić „The Good Wife”. Nagle Nana odgrywa najbardziej cool postać asystentki Hye Kyung, Kim Dan, Yoon Kye Sang jako Seo Joong Won ma o wiele więcej charyzmy niż w swojej poprzedniej dramie „Last”, a Yoo Ji Tae przypomina, że jednak najlepiej mu w rolach antagonistów, bo „Oldboy” jest lśniącym punktem jego kariery, ale reszta ról jest już nieco bardziej bezpłciowa… Lee Tae Jun to powrót do wysokiej formy – na początku postrzegamy go tak, jak go media malują czyli w najgorszym świetle, ale potem sprawa się komplikuje, kiedy okazuje się, że w sumie jest niewinny części swoich zarzutów…

Podsumuję „The Good Wife” jako najlepszy przykład koreańskiej dramy prawniczej. Jest odpowiednio poważna, nie popada w dramowe bycie „sympatycznym”, maluje wielowymiarowe postacie i posiada dość kontrowersyjny wątek romantyczny, który jednak nie przysłania najważniejszego czyli rozwoju kariery Kim Hye Kyung. Ogólnie trzeba pochwalić tę dramę jako bardzo udany remake… Niewiele ich, dlatego z reguły szykuję się na rozczarowanie, ale jestem zachwycona, że „The Good Wife” nie zawiodło moich nadziei.

Zdobyte nagrody

2016 Asia Artist Awards:

  • Rookie Award dla Nany

2017 Korea Cable TV Awards:

  • najlepszy aktor – Yoo Ji Tae

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 10/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8,25/10

Reklamy

Jedna myśl nt. „The Good Wife”

  1. Ja mam jedyny zarzut, że w 16 odcinkach starano się „upchać” materiał z ponad 2,5 sezonu z wersji amerykańskiej, co wyszło dobrze, ale nie tak dobrze jak w oryginale. Cóż mimo tego to i tak najciekawsza drama prawnicza w wersji made in Korea. Byłoby pięknie, gdyby powstał 2 sezon, gdy nasza bohaterka została partnerką imienną w kancelarii. No i jej nowy śledzczy i ten płomienny romans – miodzio,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s