City of the Rising Sun

Brak komentarzy

Znane też jako: There is No Sun, Taeyangeun Eobda, 태양은 없다

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: gangsterski

Reżyseria: Kim Sung Soo

Premiera: 1999

Obsada: Lee Jung Jae, Jung Woo Sung, Han Go Eun, Lee Bum Soo, Kim Young Ho

 

W latach 90. Jung Woo Sung zdefiniował bycie cool w filmie „Beat”, a kiedy dołożyć do niego jeszcze Lee Jung Jae, który kradł serca na lewo i prawo najpierw w dramach, a potem w filmach, powstał niezapomniany filmowy duet przyjaciół, którzy do tej pory są blisko poza planami zdjęciowymi. „City of the Rising Sun” wydaje mi się być takim szczytem pozerstwa typowego dla tamtego okresu, ale mimo wszystko trudno się temu oprzeć, kiedy reżyser Kim Sung Soo do perfekcji rozpracował formułę łączenia ekscytującej akcji z pięknym obrazem.

„City of the Rising Sun” jest filmem pozbawionym konkretnej fabuły, gdyż zdaje się być w większości scenami z życia dwóch głównych bohaterów – wiecznie zadłużonego Hong Kiego (Lee Jung Jae), który wykonuje prace na zlecenie gangsterów, głównie ściąga z innych długi oraz przydzielonego mu do pomocy Do Chula (Jung Woo Sung), któremu nie wyszła profesjonalna kariera bokserska. Zamieszkują razem, ten drugi wciąż jeszcze próbuje coś osiągnąć w boksie i flirtuje z koleżanką Hong Kiego, aspirującą aktorką Mimi (Han Go Eun), natomiast postać odgrywana przez Lee Jung Jae ucieka przed gangsterem Byung Gukiem (Lee Bum Soo) i nie ma żadnego konkretnego marzenia w porównaniu do swojego przyjaciela. Trwoni pieniądze w niewyobrażalnym tempie, okradając potem swoją własną rodzinę, a nawet Do Chula, ale ich przyjaźń okazuje się być silniejsza niż ten konflikt.

Dosłownie powtórzę zdanie z mojej własnej recenzji „Beat” – powstałe trzy lata później „City of the Rising Sun” jest „czaderskim”, mocno wystylizowanym filmem, który pokazuje świat tym razem dwudziestopięciolatków, którzy robią, co chcą, a i tak ich życie jest puste i dramatyczne. Jednakże mniej tutaj tragedii, a więcej mimowolnego optymizmu, pomimo tego że główni bohaterowie żyją z dnia na dzień i dopuszczają się drobnych przestępstw. Jest w tym wszystkim zawarta pewna taka nadzieja na lepsze jutro, kiedy mówi się, że najciemniej jest tuż przed wschodem słońca, a Hong Ki i Do Chul oglądają go na plaży, mówiąc, że nigdy wcześniej nie widzieli takich rzeczy w mieście…

Byłam lekko rozbawiona tymi wszystkimi scenami, które zdawały się w bardzo bezpośredni sposób mówić, że ktoś czeka, aby stały się kultowe – bieg zrozpaczonego Do Chula w deszczu, który jednocześnie boksuje powietrze, a Hong Ki podąża za nim samochodem, próbując go opanować lub tańczenie Lee Jung Jae w samej bieliźnie do muzyki, która nie pasuje Do Chulowi w jego treningu… Jest to wszystko kiczowate, ale w najlepszym znaczeniu tego słowa.

„City of the Rising Sun” nie do końca jest prawdziwym coming-of-age, gdyż bohaterowie są w sumie na to za starzy i tak naprawdę nie wyciągają żadnych lekcji z przeżytych doświadczeń, jednakże reżyser znakomicie uchwycił życie z klasą, nawet jeśli jest się na społecznym dnie. Lee Jung Jae i Jung Woo Sung są aż zbyt cool dla nas, zwykłych ludzi…

Zdobyte nagrody

35th Baeksang Arts Awards:

  • najlepszy scenariusz
  • nagroda popularności dla Lee Jung Jae

1999 Blue Dragon Film Awards:

  • najlepszy aktor – Lee Jung Jae

1999 Golden Cinematography Awards:

  • Cinematography Bronze Award
  • najlepsza charakteryzacja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.