My Little Hero

mylittleheroZnane też jako: A Wonderful Moment, Dream, Dream My Little Hero, Superstar, Mai Riteul Hieoro, 마이 리틀 히어로

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: familijny, muzyczny

Reżyseria: Kim Sung Hun

Premiera: 2013

Obsada: Kim Rae Won, Jo Ahn, Ji Dae Han, Lee Sung Min, Lee Kwang Soo

.

Na plakacie tego filmu można zobaczyć hasło reklamowe, które brzmi „pierwsze happy movie 2013 roku”. W podobnym stylu „Miracle in Cell No.7” reklamowało się jako jako „pierwszy cud 2013 roku”. Kiedy rzeczywiście sprostało temu, osiągając niewyobrażalny sukces w kinowym box office, tak „My Little Hero” dla porównania jest ogromną porażką jak na film komercyjny. Nawet nie wiem czy można nazwać ten film radosnym i pozytywnym.

Bardzo nie lubię Kim Rae Wona zarówno pod względem jego gry aktorskiej jak i nie jest mężczyzną w moim guście. Mimo to nie unikam jakoś specjalnie jego dram i filmów, po prostu same mnie odnajdują. Obejrzane w ten przypadkowy sposób „My Little Hero” uznaję za gwóźdź do trumny dla jego przemijającej popularności. Wiedziałam, że ma co liczyć na cuda w przypadku tego filmu, ale równocześnie miałam jeszcze taki malutki promyczek nadziei, ponieważ równie niepozorne „Papa” z Park Yong Woo i Go Arą było dla mnie naprawdę przyjemną niespodzianką. „My Little Hero” natomiast idzie po najmniejszej linii oporu, próbując wzruszyć widza, kiedy tak naprawdę może to się udać pewnie tylko w przypadku rozemocjonowanych babci spędzających życie przed telewizorem, które przejmują się każdym ładnie śpiewającym dzieckiem w programie z rodzaju „Mam talent”.

O tym jest „My Little Hero”. Tyle.

Mamy program survivalowy, w którym jurorzy wybierają podopiecznych tylko słysząc, jak śpiewają i ku zgrozie Yoo Il Hana wybiera on chłopca, który jest w połowie Filipińczykiem. Nie dość, że przejawia lekki rasizm, to jeszcze jest zwyczajnym bufonem, który uważa się za wielkiego twórcę sztuki musicalowej, której nikt nie rozumie, kiedy tak naprawdę jego kompozycje to piąta woda po kisielu w stylu „Aidy”. Oczywiście z czasem przywiązuje się do chłopca, próbuje z niego zrobić gwiazdę musicali i przełamać stereotypy rasowe, ponieważ główną nagrodą w programie jest rola w musicalu jako jeden z królów dynastii Joseon. Gdzieś tam jeszcze mamy zaginionych ojców, skorumpowanych producentów, przyjaciela z Afryki i wielki sekret głównego bohatera, który wychodzi na jaw.

I jak niby mam się przekonać do Kim Rae Wona, kiedy gra tak beznadziejną rolę? „My Little Hero” jest filmem, który można przewidzieć od początku do końca, a bohaterowie bledną w obliczu kolorowych sekwencji muzycznych, w których dzieci fałszują swoim falsetto sprzed mutacji, ale przynajmniej oprawa tego wszystko ładnie wygląda. Naprawdę nie mam o czym mówić w przypadku „My Little Hero”. To po prostu reality show z odrobiną intrygi, żeby powstał z tego film. Na Jo Ahn przyjemnie się patrzyło, ale reszta to dno. Szkoda mi Lee Sung Mina, który zyskał w zeszłym roku ogromny szacunek z powodu dramy „Golden Time”, a potem pojawia się w takim… czymś.

Zdobyte nagrody

49th Baeksang Arts Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Ji Dae Han
Reklamy